X-Men 2 Cd2
Wszystko w porządku.
Możesz już wyjść.
- Poszli już?
- Tak.
- Gdzie jest reszta uczniów?
- Nie wiem.
Więc... musimy ich znaleźć.
Skorzystamy z Cerebro.
Chodź.
Jak daleko jesteśmy?
Jesteśmy już blisko posiadłości.
Zbliżają się dwa obiekty.
Z dużą prędkością.
Do niezidentyfikowanego samolotu:
zejdź na wysokość 7000 metrów.
Lećcie z nami do bazy lotniczej Hanscom.
Macie 10 sekund na potwierdzenie.
- Ktoś jest wściekły.
- Ciekawe dlaczego.
Będziemy was eskortować do bazy lotniczej
Hanscom. Zmniejszcie wysokość.
Powtarzam: lot na wysokości 7000 metrów.
To ostatnie ostrzeżenie.
Lecą za nami.
Celują do nas.
Wystrzelą pociski. Uwaga.
Muszę ich zgubić.
- Nie rób tak więcej.
- Zgadzam się.
Czy ten złom nie ma żadnego
uzbrojenia?
Ostrzeżenie.
Wszyscy cali?
O Boże.
Lecą dwie.
Jeszcze jedna.
Jean?
O Boże.
- Jean?
- To nie ja.
Kiedy oni nauczą się latać?
Dziękuję.
- Słyszysz, o czym rozmawiają?
- Mogę się uważniej przyjrzeć.
To porucznik William Stryker. Napadł
na twoją szkołę wyłącznie w jednym celu.
Chciał zdobyć Cerebro.
Albo tyle części, by samemu
je zbudować.
To nie ma sensu.
Bez profesora tego nie uruchomi.
Jedynie dlatego mój przyjaciel
jeszcze żyje.
Mój Boże.
Czego się tak boicie?
Gdy Cerebro działa, umysł Charlesa
łączy się z każdą żywą istotą na Ziemi.
Gdyby zmuszono go, by skoncentrował się bardzo
mocno na jednej grupie, na przykład na mutantach...
...mógłby nas wszystkich zabić.
Zaraz... skąd Stryker wiedział,
gdzie znaleźć Cerebro?
Ja mu powiedziałem.
Pomogłem Charlesowi je zbudować.
Pan Stryker ma skuteczne metody
perswazji...
...nawet na tak silnych mutantów
jak Charles.
- Kim jest ten Stryker?
- Naukowcem wojskowym.
Całe życie poświęcił
rozwiązywaniu problemu mutantów.
Jeśli chcesz znać bliższe szczegóły,
zapytaj Wolverine'a.
Nic nie pamiętasz?
To drugi człowiek, jakiego znam,
który potrafi manipulować adamantium.
Metal w twoich kościach
nosi jego podpis.
- Ale profesor...
- Chciał, żebyś to sam odkrył.
Ma cię za bystrzejszego niż ja.
Do czego ci jesteśmy potrzebni?
Mystique odkryła plany bazy,
której Stryker używa od lat.
Wiemy, że tam buduje drugie Cerebro,
ale nie wiemy, gdzie jest baza.
I myślę, że jedno z was wie.
Profesor już próbował.
Znowu myślisz, że tu chodzi o ciebie.
Halo.
Nie chciałem podsłuchiwać.
Rozluźnij się.
Przepraszam.
- Stryker ma bazę na jeziorze Alkali.
- Tam wysłał mnie profesor.
- Tam nic nie ma.
- Nie na powierzchni.
Baza jest pod ziemią.
- W porządku?
- Tak.
- Na pewno?
- Jak leci?
Kiepsko. Uruchomienie tego
zajmie mi cztery, pięć godzin.
Nie o to mi chodziło.
- Martwię się o Scotta.
- A ja martwię się o ciebie.
To był niezły pokaz mocy.
- Najwyraźniej za mały.
- Przestań.
Kocham go.
Tak?
Dziewczyny flirtują z chuliganami,
ale wychodzą za mąż za porządnych.
Ja mogę być tym porządnym.
Porządny facet nie znika.
Proszę.
- Nie zmuszaj mnie do tego.
- Do czego?
Do tego.
Przepraszam.
Podobno potrafisz naśladować każdego,
nawet głos.
Nawet głos.
To dlaczego nie udajesz
kogoś innego przez cały czas?
Żeby wyglądać jak inni?
Bo nie powinniśmy udawać.
Posłuchaj...
- Nikt nie zostawił takiej blizny jak ty.
- Chcesz usłyszeć przeprosiny?
Wiesz, czego chcę.
Ale czego ty chcesz?
Czego tak naprawdę chcesz?
Wyjdź stąd.
Jezu.
Dlaczego nie mamy mundurów?
Zostały zamówione.
Dotrą za kilka lat.
Podoba nam się twoja fryzura.
Idziemy.
Więc... mówią, że jesteś zły.
Tak mówią?
Co za głupawy hełm.
Do czego służy?
Ten głupawy hełm ochroni mnie
przed prawdziwymi rzezimieszkami.
Jak masz na imię?
John.
Jak naprawdę masz na imię?
Pyro.
Masz niespotykany talent.
Potrafię tylko panować nad ogniem.
Nie potrafię go stworzyć.
Jesteś bogiem wśród owadów.
Nie daj sobie wmówić niczego innego.
Urządzenie gotowe
zgodnie ze wszystkimi parametrami.
Doskonale.
Jeśli mogę zapytać,
dlaczego trzymamy tutaj te dzieci?
Jestem naukowcem, sierżancie.
Gdy buduję jakieś urządzenie,
chcę być pewien, że działa.
To jest topograficzna mapa tamy.
Tutaj jest kanał odpływowy.
Widzicie zmiany gęstości w terenie?
To ślady opon.
Tu jest wejście.
To wskazuje grubość lodu na powierzchni.
- To ostatnia aktywność wody.
- Jeśli wejdziemy, Stryker może zalać kanał.
- Możesz się teleportować do środka?
- Nie.
Muszę widzieć, gdzie się przemieszczam,
bo mogę skończyć w środku ściany.
Ja pójdę.
Mam przeczucie, że chce
mnie żywego.
Ten, kto pójdzie,
musi kontrolować mechanizm kanału.
Co masz zamiar zrobić?
Podrapać go pazurkami?
- Zaryzykuję.
- Ale ja nie.
Ktoś jest w kanale.
- Zalewam go.
- Czekaj.
Patrzcie, kto wrócił do domu.
Jeden krok i po tobie.
Nikt nie zna mojego dzieła lepiej ode mnie.
Zamknąć pomieszczenie. Zabić to coś.
Zamknąć pomieszczenie.
Odsunąć się.
Wkradł się metamorf.
To może być każdy.
- Można kontrolować tamę?
- Tylko z tego pomieszczenia.
- To dlatego drzwi są solidne.
- Naprawdę?
Przynieście ładunki. Wysadźcie drzwi.
Zniszczyć kamery.
Jestem w środku.
- Jest dobra.
- Nawet sobie nie wyobrażasz.
Wysadzamy.
Jazda.
Otworzyła śluzę przy kanale.
Weszło więcej mutantów.
- Ilu?
- Nie mamy łączności. Zakłócenia.
Zebrać ludzi i czekać na mnie przy Cerebro.
A wy otwórzcie te drzwi.
Witam, profesorze.
Błagam, proszę nie zostawiać
mnie samej.
Możesz wejść do środka.
Znalazłaś?
Sporo energii z tej tamy
płynie do tej komnaty.
- Cerebro.
- Tutaj jest.
- Możesz to stąd wyłączyć?
- Nie.
- Szybciej. Mamy mało czasu.
- Nie bez nas.
O Boże.
Dzieci.
- Kurt, pójdziesz ze mną?
- Tak.
- Gdzie one są?
- W celi na niższym poziomie.
Pójdziemy po dzieci
i spotkamy się przy Cerebro.
Ja spróbuję znaleźć Scott'a
i profesora.
- Dasz sobie radę bez nas?
- Tak.
Gdzie jest Logan?
Zniknął.
Wy... ustawcie blokady.
Jason...
...już czas.
Czas odnaleźć naszych przyjaciół.
Czy już czas odnaleźć naszych
przyjaciół?
Wszystkich.
Wszystkich mutantów.
Wszędzie.
- Wszędzie.
- Zgadza się.
- Każdego?
- Tak.
Dobrze.
Czas to zakończyć.
Chcę być z ciebie dumny.
Nie ruszaj się.
Zabij każdego, kto się zbliży.
Nawet jeśli to będę ja.
Idźcie!
Ja się nim zajmę.
To jest kłótnia kochanków,
w którą nie będziemy się wtrącać.
- Ratunku!
- Słuchajcie.
- Pomocy!
- Wyciągnijcie nas!
- Jubilee?
- Storm.
Idziemy do was.
Nie rób tego, Scott.
Jean, nie! Już dobrze, to ja.
Tak mi przykro.
- Myślałam, że cię straciłam.
- O Boże.
Widziałem cię, ale nie mogłem
się powstrzymać. Próbowałem.
- Bardzo cię kocham.
- Ja ciebie też.
- Moja noga.
- Spokojnie.
Coś jest nie tak.
Mój Boże.
Znalazłeś już mutantów?
Znalazłeś wszystkich?
Staram się.
Jest ich tak wielu.
Skoncentruj się.
Adamantium to nie taka prosta
sprawa.
Jeśli już kiedykolwiek uda ci się
uzyskać jego surowy, ciekły stan...
...to musisz je w takim stanie utrzymać.
Musi być gorące.
Ponieważ gdy już raz wystygnie,
staje się niezniszczalne.
Ale to już wiesz.
Kiedyś myślałem, że jesteś jedyny
w swoim rodzaju, Wolverine.
Myliłem się.
Cholera.
Dość tego.
- Dokąd idziesz?
- Mam tego dość. Wchodzę.
Kazali nam tu czekać.
Zawsze robisz to, co ci każą?
Znajdź wszystkich mutantów.
Wszystkich. Znajdź ich.
Znajdź mutantów.
Wszędzie. Każdego.
Dobrze, zabij ich.
Skoncentruj się.
Mocniej.
Znajdź ich wszystkich.
Skoncentruj się. Co do jednego.
Znajdź wszystkich mutantów.
Zabij ich wszystkich.
Cerebro...
Spóźniliśmy się.
Szybciej.
To dziwne.
Jak to wygląda z twojej strony, Charles?
Nadal walczysz po stronie dobra?
Z tej strony nie wygląda na to,
żeby grali według twoich zasad.
Może czas zagrać tak jak oni.
Zmiana planów.
Żegnaj, Charles.
Zmiana planów.
Znajdź ich wszystkich. Skoncentruj się.
Znajdź wszystkich ludzi.
Każdego.
Jak się czujesz, tatusiu?
- Dlaczego wróciłeś?
- Rozprułeś mnie. Zabrałeś mi życie.
Przedstawiasz to tak, jakbym ci
coś ukradł.
O ile sobie przypominam, to dobrowolnie
zgłosiłeś się na ten zabieg.
Kim jestem?
Jesteś tylko nieudanym eksperymentem.
Gdybyś znał swoją przeszłość...
...jakim byłeś człowiekiem,
to co razem stworzyliśmy...
Ludzie się nie zmieniają, Wolverine.
Wtedy byłeś zwierzęciem. I teraz też jesteś.
Ja tylko dałem ci pazury.
Co to jest, do cholery?
- Co się stało?
- Tama pękła.
Kanał zostanie zalany.
Trzeba zmniejszyć ciśnienie.
Już za późno.
Za kilka minut wszyscy będziemy pod wodą.
Chodź ze mną.
Powiem ci, co tylko zechcesz.
Nie możesz pomóc swoim przyjaciołom.
Uważaj ich za martwych.
Ty jesteś tym, który przetrwa.
Zawsze taki byłeś.
Myślałem, że byłem tylko zwierzęciem
z pazurami.
Jeśli my zginiemy, ty też zginiesz.
W ten sposób nie znajdziesz
odpowiedzi.
Znajdź ludzi.
Każdą osobę.
Znajdź wszystkich ludzi.
Zabij ich.
- Co to jest?
- Cerebro.
- W porządku, Jean?
- Tak.
Co się dzieje?
Profesor i jakiś mutant ciągle tam są.
Jest uwięziony w jakiejś iluzji.
O Boże. Magneto odwrócił Cerebro.
Nie namierza już mutantów.
- To kogo namierza?
- Wszystkich pozostałych.
To niemożliwe.
- Odsuńcie się.
- Nie. Jego umysł jest połączony z Cerebro.
Otwierając drzwi, zabijemy jego i wszystkich,
z którymi połączył się jego umysł.
Czekaj.
Kurt, musisz mnie tam teleportować.
Kto to jest?
Kim jesteś?
Nazywam się Kurt Wagner.
W cyrku...
Jest teleporterem.
Mówiłem ci.
Jeśli nie widzę, dokąd idę...
Wierzę w ciebie.
Nie wierz w nic, co tam zobaczysz.
Ojcze nasz, któryś jest w niebie,
święć się imię Twoje.
Przyjdź królestwo Twoje,
bądź wola Twoja
jako w niebie, tak i na ziemi.
Witajcie.
Czego szukacie?
Profesorze, słyszy mnie pan?
Proszę natychmiast wyłączyć Cerebro.
Z kim rozmawiasz?
Nie. Nie ruszaj się.
Ale to tylko mała dziewczynka.
Wcale nie.
Mam cię na oku.
Zabawne, że ciągle na siebie wpadamy.
Zapewniam, że to już ostatni raz.
Za chwilę będzie tu bardzo zimno.
Nigdzie nie idę.
Co ty robisz?
Znajdź wszystkich ludzi.
Zabij ich. Każdą osobę.
Skoncentruj się.
Znajdź wszystkich.
Przestań!
Jason.
Będzie na mnie wściekły.
Logan, gdzie jesteś?
Musimy przejść przez kanał.
Nie chcecie tamtędy iść, uwierzcie mi.
Jest stąd inne wyjście.
Helikopter był tutaj.
ROZPOCZĘTO LĄDOWANIE
Ja go zabiorę.
W porządku, Rouge.
Puść, kochanie. Puść.
- Idź, dam sobie radę.
- Na pewno?
Kto ma odpowiedzi, Wolverine?
Ci ludzie?
To stworzenie w twoich ramionach?
Spróbuję swoich szans z nim.
Pewnego dnia ktoś dokończy to,
co ja zacząłem.
Pewnego dnia!
Musimy dotrzeć do Waszyngtonu.
Obawiam się,
że jezioro Alkali to nie koniec.
Mam go.
W porządku?
Teraz tak.
- Co się dzieje?
- Silniki szwankują.
Więc je napraw.
- Staram się.
- Czy ktoś widział Johna?
Pyro?
Gdzie on jest, u licha?
Jest z Magneto.
No dalej.
Straciliśmy moc.
Komory paliwowe mają moc...
- Potrzebna nam zewnętrzna siła.
- Jean?
Gdzie jest Jean?
Na zewnątrz.
SILNIKI WŁĄCZONE
Nie. Nie odlecimy.
Obniż podest.
Storm, niżej.
Nie mogę.
Ona kontroluje samolot.
- Idź po nią.
- Nie pozwala mi.
Cholera.
Wiem, co robię.
- To jest...
- ...jedyna droga.
Jean...
Posłuchaj mnie.
Nie rób tego.
Żegnaj.
Zginęła.
Nie mów tak.
Musimy wrócić.
- Nie żyje.
- Nie!
Zginęła.
"Pan jest moim pasterzem,
nie brak mi niczego".
"Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach".
"Chociażbym chodził ciemną doliną...
...zła się nie ulęknę...
...bo Ty jesteś ze mną".
"Dziś mogę wyjaśnić wydarzenia
od zamachu w tym gabinecie...
...po zjawisko, które ogarnęło ziemię
i o mały włos nas nie zniszczyło".
Dzień dobry.
Podoba nam się "zniszczyło"?
Dzień dobry.
- Dzień dobry, panie prezydencie.
- Dziękuję.
Panie prezydencie, będziemy na żywo
za pięć, cztery, trzy, dwa...
Rodacy,
w tak trudnej chwili dostrzegamy okazję.
Okazję, by rozpoznać
zagrożenie w naszym narodzie...
...i spełnić niepowtarzalne zadanie
kształtowania ludzkiego losu.
Straciliśmy połączenie?
Nadal nadajemy?
Dzień dobry, panie prezydencie.
Proszę się nie bać.
Nikogo nie skrzywdzimy.
Kim jesteście?
Mutantami.
Nazywam się Charles Xavier.
- Proszę usiąść.
- Wolę stać.
Te akta zostały znalezione
w prywatnym biurze Williama Strykera.
Jak je zdobyliście?
Powiedzmy, że znam pewną dziewczynkę,
która potrafi przechodzić przez ściany.
- Nigdy tego nie widziałem.
- Wiem.
- Więc wiecie też, że nie ulegam groźbom.
- To nie jest groźba... to jest szansa.
Są na tym świecie tacy, zarówno wśród mutantów
jak i ludzi, którzy wierzą, że zbliża się wojna.
Jak przekona się pan z tych akt,
niektórzy już próbowali ją rozpętać.
Po obu stronach były ofiary i straty.
To, co chce pan powiedzieć światu,
to prawda. To jest okazja.
Okazja, by powtórzyć błędy przeszłości albo
by współpracować dla lepszej przyszłości.
My nie znikniemy, panie prezydencie.
Do pana należy następny ruch.
Będziemy obserwowali.
Wiesz... nawet jako studentka, Jean zawsze
wahała się używać swojej mocy.
Zawsze porównywała siebie do innych.
Czuła, że w pewien sposób...
jest gorsza.
Czy można było zrobić więcej,
by ją ocalić?
Dawniej... może by nam pozwoliła.
Musiał być jakiś inny sposób.
Dlaczego opuściła samolot?
Bo dokonała wyboru.
Tak, wejdźcie.
Posłuchaj.
Dokonała wyboru.
Wybrała ciebie.
Profesorze?
Czy wszystko w porządku?
Sądzę, że będzie.
Czy ktoś z was czytał książkę
angielskiego pisarza T.H. White'a...
...pod tytułem "Dawny i przyszły król"?
Mutacja.
To klucz do naszej ewolucji.
Tak rozwinęliśmy się
z jednokomórkowego organizmu...
...w dominujący gatunek na planecie.
Jest to powolny proces,
normalnie trwający wiele tysięcy lat.
Ale co kilkaset tysiącleci,
ewolucja wykonuje skok naprzód.
Poprawki i synchronizacja końcowa:
Kanonier.
