1. Nawigacja
  2. Tekst główny
  3. Stopka

Dialogi z filmów

  • a
  • b
  • c
  • d
  • e
  • f
  • g
  • h
  • i
  • j
  • k
  • l
  • m
  • n
  • o
  • p
  • q
  • r
  • s
  • t
  • u
  • v
  • w
  • x
  • y
  • z

Ostatnio dodane dialogi

  • Belly Of The Beast (2003) DVDRip XviD ERu Cd2
  • Samurai Jack 14 Jack Learns To Jump Good
  • Roughnecks Ep 32, 34-37 The Homefront Campaign [][AC3][DivX]
  • Belly Of The Beast
  • The Puppet Masters

Losowe dialogi

  • Belfer mdvd1
  • Dark City
  • Skok Zycia 01
  • Hook1
  • Lone Star

Alex And Emma DVDRiP XviD-DcN

0:01:35

"Adam Shipley był zwyczajnym mężczyzną."

0:01:48

"Dla Adama Shipley'a świat był przytłaczającym miejscem."

0:01:53

Jest... i to jest do bani.

0:02:06

Gdzie są nasze pieniądze?

0:02:11

Byłbyś szczęściarzem,
gdybyś wyglądał jak ja.

0:02:13

Nie stać mnie na to, żeby wyglądać....

0:02:47

Pan Sheldon?

0:02:50

Może go nie ma.

0:02:58

Panie Sheldon... jest pan w domu?

0:02:59

Boże dopomóż...

0:03:06

Jak leci?

0:03:09

Szukałem swetra...
O tu jest!

0:03:14

Dam ci nauczkę.
Kiedy ostatni raz się kąpałeś, co?

0:03:17

Co ty na to, Tony?
Może powinniśmy otworzyć okno?

0:03:21

Zaczekajcie!
Dostaniecie pieniądze jak tylko skończę książkę!

0:03:24

To samo mówiłeś ostatnim razem.
I przed ostatnim.

0:03:27

Zaczekajcie!
Zaczekajcie!

0:03:31

Tam jest tylko chodnik.
Nie ma nic miękkiego w pobliżu!

0:03:34

Zaczekajcie!
Przysięgam, że już prawie skończyłem!

0:03:36

- Blisko do końca?
- Bardzo blisko! Nadzwyczaj blisko!

0:03:45

Na początku mi trochę niemrawo szło,
ale już mam wszystko przygotowane.

0:03:49

Pokaż nam.

0:03:51

- Pokazać wam?
- Pokaż nam.

0:03:56

Ćwiczyliście chłopaki coś ostatnio?
Co mam zrobić, żeby tak wyglądać?

0:03:59

Bo widzicie, myślę, że potrzebowałbym tego.

0:04:03

Na tym piszesz?

0:04:04

Tak wszystko tam jest.
Parę rozdziałów, ale są dobre, bardzo dobre.

0:04:10

Pokaż nam.

0:04:11

Wiecie...
autor nie lubi pokazywać swojej pracy...

0:04:14

Pokaż nam książkę, panie SheIdon.

0:04:16

Nie mogę, jestem zablokowany.
Jeszcze nawet nie zacząłem.

0:04:20

- Skłamałeś?
- Tak...

0:04:23

- A, to źle.
- Wiem, wiem...

0:04:25

Bardzo źle...

0:04:27

- I co zrobimy?
- Zaraz ci powiem co zrobimy.

0:04:30

Przeprowadzimy mały eksperyment naukowy.

0:04:33

- Co robisz?
- Siadaj.

0:04:35

Jestem ciekawy jak to jest
"przygotowywać" coś na komputerze.

0:04:38

Daj spokój, nie rób tego!
Jak ja mam niby pisać jak nie będę miał komputera?

0:04:42

Nie spodziewamy się, że będzie pan pisał, panie SheIdon.
Spodziewamy się, że się pan rozpłaszczy.

0:04:47

Zaczekajcie proszę, nie róbcie tego.

0:04:49

Przemyślmy to chłopaki, przemyślmy to!

0:04:54

Podwajam to co wam wiszę!
100,000!

0:04:57

W ciągu 30 dni.

0:04:59

Dobra, dobra! 30 dni może być!

0:05:01

Zrobię to.
Będziecie mieli swoje pieniądze w ciągu 30 dni.

0:05:06

- Dałem ci 75,000. Gdzie to się podziało?
- Zakład Gier na Florydzie.

0:05:10

- Co takiego?
- Wyścigi psów.

0:05:14

- Przegrałeś 75,000 dolarów na psach?
- Trochę więcej niż to.

0:05:18

Bo widzisz pożyczyłem jeszcze
trochę od pewnych Kubańczyków w Miami.

0:05:21

Wiesz, Alex, masz ogromny talent...

0:05:25

ale go marnujesz.

0:05:27

Dostaniesz 125,000 dolarów
jak zobaczę rękopis.

0:05:30

Taki zawarliśmy układ.

0:05:32

Dałem ci rok czasu.
Coś ty wyrabiał?

0:05:34

- Zakochałem się. Nie wyszło mi.
- Świetnie!

0:05:38

Nieudany związek miłosny,
hazard, podejrzane typki.

0:05:41

Wszystkie elementy bestsellera.

0:05:43

Zrozum, oni mnie zabiją,
jak nie dam im pieniędzy w ciągu 30 dni..

0:05:47

Więc lepiej się bierz do pracy.

0:06:29

- Witam.
- Witam. Przepraszam, ja...

0:06:32

Czy istnieje może inna ulica Cambridge?

0:06:35

Szukam kancelarii prawnej
PoIk, Taylor, FiIImore, Pierce...

0:06:39

- ... i Van Buren.
- To my.

0:06:43

Panno....

0:06:45

Dinsmore.
Emma Dinsmore.

0:06:48

Alex SheIdon.
Może pani wejdzie?

0:06:50

Nie, nie sądzę.
To nie wygląda jak kancelaria prawna.

0:06:54

- To nawet nie wygląda jak porządne miejsce do mieszkania.
- Wiem...

0:06:57

Nasze biura są w PrudentiaI Tower
i swoją drogą są bardzo imponujące...

0:07:01

...no wie pani... książki prawnicze,
biurka, skórzane wykończenia...

0:07:04

Teraz są odnawiane, ale jest jakiś
zastój z dostawą marmuru.

0:07:08

To ma coś wspólnego ze szlifierzami w Carrarze
domagającymi się lepszej opieki medycznej.

0:07:23

Panie Sheldon?

0:07:26

Panie SheIdon, ja już sobie pójdę.

0:07:29

No i jak ja mam iść,
jak martwy prawnik leży mi na stopie?

0:07:34

Jakżesz mogłabym to zrobić?

0:07:36

Jaką osobą bym się okazała, co panie SheIdon?

0:07:39

Nie dobrą. Niezbyt dobrą....
No dobra...

0:07:43

Zabiorę pana spod drzwi...

0:07:45

...i zaprowadzę do...

0:07:48

...recepcji!

0:07:53

A może lepiej...

0:07:54

...zaprowadzę pana do sali konferencyjnej.

0:07:58

Więc jeśli przygotowuje się
pan do swojej wielkiej sprawy...

0:08:01

....może pan to robić od razu tutaj.

0:08:05

Panie SheIdon?

0:08:08

- Panie SheIdon?!
- Tak, nic mi nie jest.

0:08:17

To mi się wcześniej przydarzyło tylko raz.

0:08:22

Mała liga, mecz o mistrzostwo...

0:08:24

Byłem już w drodze do bazy,
na dziewiątym metrze.

0:08:27

- Nie jadłem wtedy obiadu...
- Muszę iść.

0:08:29

Proszę zaczekać, potrzebuję pani pomocy.

0:08:32

Proszę mnie puścić!

0:08:35

- Czy pani powiedziała "puścić"?
- Nie pozwolę, żeby mnie wykorzystywano.

0:08:39

Panno Dinsmore, nie miałem zamiaru...

0:08:41

Więc po co pan prosił moją firmę,
żeby mnie tu przysłała?

0:08:44

Bo nie uda się panu nikogo nabrać panie, SheIdon,
jeśli to jest w ogóle pana prawdziwe nazwisko.

0:08:47

To najwyraźniej nie jest kancelaria
Polk, Taylor, Fillmore, Pierce, Van Buren...

0:08:51

którzy tak się składa byli
prezydentami Stanów Zjednoczonych.

0:08:55

Ma pani rację, to nie jest kancelaria prawna,
a oni faktycznie byli prezydentami.

0:08:58

Więc jakie inne wnioski możemy z tego wyciągnąć, panie SheIdon,

0:09:02

poza tym, że stara się mnie pan wykorzystać?

0:09:04

- Możemy dojść też do wniosku, że jestm kłamcą.
- Tak, możemy. I w sumie tak zrobiliśmy.

0:09:11

Przepraszam, ale chodzi o to, że ja naprawdę
potrzebuję pani pomocy, panno Dinsmore.

0:09:16

- Bo widzi pani, ja jestem genialnym pisarzem i muszę....
- Tak, a ja wynalazłam energię jądrową!

0:09:20

- Przepraszam, ale muszę rozszczepić parę atomów.
- Proszę zaczekać!

0:09:24

Proszę zaczekać!

0:09:28

Panno Dinsmore!

0:09:31

Panno Dinsmore!

0:09:33

Czy moglibyśmy o tym wszystkim zapomnieć?

0:09:35

Ja tylko potrzebuję pani usług
jako stenotypistki. To wszystko.

0:09:37

Zapewniam panią,
że jestem zdesperowanym człowiekiem.

0:09:40

A ja nie zamierzam przebywać
w mieszakniu zdesperowanego człowieka.

0:09:44

Pan chce seksu, panie SheIdon,
ale szczeka pan w niewłaściwym kierunku.

0:09:47

Panno Dinsmore, wiem, że moja
wiarygodność została bardzo naruszona...

0:09:51

ale przysięgam na Boga, że szczekanie w pani kierunku,
jest ostatnią rzeczą, jaka mi teraz przychodzi na myśl.

0:09:56

Cóż, nie wierzę panu.

0:09:58

W tej chwili nie przychodzi mi do głowy żadna
inna kobieta, z która tak bardzo nie chciałbym iść do łóżka.

0:10:02

- Miło było panią poznać.
- A co to miało niby znaczyć?

0:10:07

Chodzi o to, że wielu mężczyzn byłoby zachwyconych...

0:10:12

gdyby się znalazło w łóżku
z tak bezpośrednią kobietą jak pani...

0:10:15

Ale ja po prostu mam inne gusta.
Wolę kobiety, które są bardziej....

0:10:21

Mniej bezpośrednie.

0:10:24

Panie SheIdon, powinien się pan
spodziewać, że ktokolwiek się tu pojawi...

0:10:28

od razu się zorientuje,
że nie ma tu żadnej kancelarii prawnej!

0:10:33

Jestem winien pewnym panom 100,000 dolarów
i mam 30 dni na dostarczenie im ich.

0:10:37

I jedyny sposób w jaki mogę to zrobić,
to kończąc moją książkę...

0:10:40

A to z kolei mogę zrobić tylko
dyktując ją stenotypistce.

0:10:46

- Ile panu jeszcze zostało?
- Całość.

0:10:49

- Chce mi pan podyktować całą książkę?
- Zgadza się.

0:10:53

- W 30 dni?
- Dokładnie.

0:10:56

Biorę 15 dolarów za godzinę
i spodziewam się zapłaty pod koniec każdego dnia.

0:10:59

Bardzo chciałbym, żeby tak było,
ale niestety jest to niemożliwe.

0:11:02

Pod koniec każdego tygodnia.

0:11:04

Na koniec całej pracy.
Dostanę wypłatę jak oddam rękopis.

0:11:07

A co się stanie jeśli pani nie skończy w 30 dni?

0:11:09

Skończę w 30 dni.

0:11:11

Ale jeśli pan nie skończy w 30 dni,
to co się wtedy stanie?

0:11:14

Zostanę zabity.

0:11:35

Zapomniałam szala.

0:11:41

Zapomniałam szala!

0:11:45

Panie SheIdon, zapomniałam...
swojego szala...

0:12:14

Więc o czym jest pana książka?

0:12:16

To opowieść o mężczyźnie, który boi się zobowiązań,

0:12:18

ale jest tragicznie zakochany w kobiecie
i obawia się, że to go może zabić.

0:12:22

To komedia.

0:12:24

- Czy to go zabija?
- Musi pani przeczytać książkę.

0:12:31

- Co pani robi?
- Chcę sprawdzić czy on umiera.

0:12:35

Nie może pani najpierw czytać zakończenia.

0:12:37

- Więc proszę mi powiedzieć jak to się kończy.
- Musi pani przeczytać książkę.

0:12:40

Ja tak właśnie czytam ksiązki.
Jak spodoba mi się zakończenie, to się zabieram do czytania.

0:12:44

A jeśli mi się nie podoba zakończenie,
to wiem, że nie mam co marnować czasu.

0:12:55

Widzi pan?
I teraz chcę to przeczytać.

0:13:03

O czym jest pana nowa książka?

0:13:05

to o bezradności bycia zakochanym...

0:13:07

i o tym jak trawi ona człowieka
od środka jak śmiertelny wirus.

0:13:11

- Kolejna komedia?
- Tak.

0:13:14

Czy znowu się pan zdenerwuje
jak zapytam jak to się kończy?

0:13:17

Nie wiem jak to się kończy.

0:13:19

Jak może pan pisać opowiadanie,
skoro nie wie pan jak się kończy?

0:13:22

Bo znam postaci i one mi powiedzą
jak się historia kończy.

0:13:28

Ciekawe...

0:13:47

- Zrobi to pani?
- Tak.

0:13:50

Świetnie!

0:13:57

Dobra, przeczytaj mi to co mamy do tej pory.

0:13:60

"Tego lata Adam ShipIey postanowił odpocząć od Andover."

0:14:08

Może jakbyś dodał rok...
no wiesz....

0:14:10

"Latem roku...
Adam ShipIey postanowił odpocząć od Andover."

0:14:14

A potem jakakolwiek 4-cyfrowa liczba,
żeby uzupełnić to zdanie.

0:14:16

Tak, ale to nie jest takie dobre.

0:14:19

To może...

0:14:21

"Lato, kiedy Adam ShipIey postanowił odpocząć
od Andover było bardzo gorące."

0:14:25

Co to za hałas?

0:14:27

- Jaki hałas?
- To takie wycie na wysokich falach.

0:14:29

Coś jak....

0:14:32

Chyba mam raka mózgu,
bo takie są jego wczesne objawy.

0:14:37

No dobrze, a może to skrócisz?

0:14:40

Adam ShipIey wyjechał na wakacje.
Kropka.

0:14:44

Nie, bo widzisz pierwsze zadnie
musi mieć takie brzmienie...

0:14:47

żeby złapać czytelnika
i wciągnąć w całą historię.

0:14:50

"Mów mi IshmaeI."
Rozumiesz?

0:14:52

"To był najlepszy, a jednocześnie najgorszy moment."

0:14:54

"Na początku Bóg stworzył Niebo i Ziemię."

0:14:57

Rozumiesz dlaczego nie mogę zacząć?
Mam kłody pod nogami.

0:15:03

Czy tu nie jest mglisto?
Jest taka mgiełka....

0:15:08

Myślę, że rak się rozprzestrzenia
w płacie potylicznym.

0:15:10

- Muszę iść.
- Dopiero 19:00.

0:15:13

Wiem. Te ostatnie 5 godzin
minęło jak z bicza strzelił...

0:15:16

- Wrócisz jutro?
- Nie widzę dlaczego miałabym wrócić.

0:15:19

Co masz na myśli?

0:15:22

Oto do jakiego wniosku doszłam.
Masz dokładnie...

0:15:26

8 słów jak dotąd?

0:15:27

Ponieważ zapisana strona to 350 słów,
to wychodzi w przybliżeniu 6 tygodni na stronę.

0:15:32

Przy tygodniu przerwy na Boże Narodzenie,
dwa tygonie na letnie wakacje...

0:15:35

napisanie 300 stron zajmie około 37 lat.

0:15:38

Co jest nieco za dużo
niż faktycznie możemy na to poświęcić.

0:15:43

Panno Dinsmore, chyba pani nie docenia procesu twórczego.

0:15:45

To nie jest komiks, to powieść.

0:15:47

Musi być rozwoj postaci.
Symbolika, podteksty...

0:15:50

Co wolisz:
gaz pieprzowy, czy obezwładniacz?

0:15:56

"Adam ShipIey zrezygnował z miłości.
Sztuka miała być jego kochanką."

0:15:60

"I tak się złożyło, że latem 1924 roku...."

0:16:03

I lecimy.
To dopiero początek.

0:16:12

"Adam ShipIey zrezygnował z miłości.
Sztuka miała być jego kochanką."

0:16:16

"I tak się złożyło, że latem 1924 roku...."

0:16:19

"postanowił odpocząć od Andover i napisać,
jeśli nie najwspanialszą amerykańską powieść..."

0:16:24

"to z pewnością taką, która
da światu dużo do myślenia."

0:16:27

"Aby się utrzymać podczas,
gdy będzie pracował nad książką,"

0:16:29

"postanowił przyjąć
stanowisko nauczyciela angielskiego,"

0:16:32

"we francuskiej rodzinie
spędzającej wakacje na wyspie..."

0:16:38

"... Świętego Karola."

0:16:39

Nigdy nie słyszałam o wyspie Świętego Karola.

0:16:42

To u wybrzeży Maine,
na północny wschód od Nantucket. Piękna.

0:16:45

- Nadal nic mi to nie mówi.
- Bo ją wymyśliłem.

0:16:48

- Masz drugi paragraf?
- Co takiego?

0:16:52

Jeśli to ma być ponad 300 stron,
to będziesz potrzebował więcej niż jeden paragraf.

0:16:56

- Ten uporczywy dźwięk...
- Muszę iść.

0:16:60

"Adam wsiadł do pociągu do Bostonu,
skąd miał prom prosto na wyspę Świętego Karola."

0:17:03

A potem?

0:17:05

"Wyspa Świętego Karola była bardzo ekskluzywna,
znana głównie z posiadłości plantatorów..."

0:17:09

"przystrzyżonych trawników
i wyśmienitego kasyna."

0:17:12

"Cieszyła się ona ponadto dużym zainteresowaniem Francuzów,"

0:17:15

"którzy rościli sobie do niej prawa
po tym jak została ona odkryta,"

0:17:18

"przez Jacques'a Cartier'a w XVI wieku."

0:17:20

- Chwileczkę.
- Mówię za szybko?

0:17:22

Myślałam, że zmyśliłeś tą wyspę.

0:17:25

Zmyśliłem.

0:17:26

Ale właśnie powiedziałeś, że została odkryta przez
Jacques'a Cartier'a w XVI wieku.

0:17:32

Tak?

0:17:33

Jacques Cartier to prawdziwy facet.

0:17:35

Nie może tak być,
że prawdziwy facet odkrywa zmyślone miejsce.

0:17:38

Nie może?

0:17:39

Nie.
To wypaczenie historii.

0:17:41

Jeśli masz zmyślone miejsce,
musisz mieć zmyślonego odkrywcę.

0:17:45

- Jeśli miałbyś prawdziwe miejsce...
- Panno Dinsmore.

0:17:53

Śmieję się, ale to wcale nie jest śmieszne.

0:17:57

Jeśli by mogłabyś tylko pisać,
a ja dyktować to byłoby naprawdę cudownie.

0:18:02

Wydawało mi się, że to właśnie robimy...

0:18:05

"Adam znalazł miejsce obok mężczyzny,
który się nazywał John Shaw."

0:18:09

"Mężczyzny, który miał niespotykaną umiejętność
czynienia, że 2-godzinna podróż mijała w 10 minut."

0:18:14

Spędzam wakacje na Świętym Karolu
od czasów jak byłem dzieckiem.

0:18:18

To byłby mój drugi dom,
gdybym nie miał jeszcze trzech innych.

0:18:21

"Shaw był niskim, krągłym
mężczyzną koło pięćdziesiątki."

0:18:23

"Słowo 'drugim' było wypowiedziane z gwizdem,"

0:18:26

"jaki wydaje powietrze wychodzące przez szparę
rozdzielającą jego dwa przednie zęby."

0:18:30

Nienawidzę jak to robicie.

0:18:32

- Kto? Co?
- Wy. Pisarze.

0:18:35

Używacie nazwiska John Shaw,
a ja wyobrażam sobie szczupłego pana,

0:18:38

ze stylowymi wąsami.

0:18:40

A kiedy w końcu go opisujecie,
okazuje się grubym starcem z dziurą w zębach.

0:18:45

Pamiętasz co mówiłem na temat tego,
że ty piszesz a ja dyktuję?

0:18:47

I powinniśmy się trzymać tego, panno Dinsmore.

0:18:50

Ty jesteś autorem.
Ty jesteś Bogiem.

0:18:53

Możesz stworzyć,
co tylko ci przyjdzie do głowy.

0:18:56

Postaci jakie lubimy
i postaci, które powodują...

0:18:58

że chcemy zamknąć książkę
i nigdy więcej jej już nie otworzyć.

0:19:02

"Shaw był szczupłym mężczyzną z szerokimi, jasnymi..."

0:19:05

- Wąskimi ciemnymi.
- "... wąskimi ciemnymi wąsami."

0:19:08

Więc u jakiej rodziny ma pan być nauczycielem?

0:19:10

Święty Karol to mała wyspa.
Jestem pewien, że ich znam.

0:19:13

Są z Paryża.
Rozwódka i jej dwójka dzieci...

0:19:16

8-letni chłopiec, Andre
i 6-letnia dziewczynka, Michelle.

0:19:19

- Matka nazywa się...
- PoIina DeIacroix?

0:19:22

Ależ tak.

0:19:24

Może wypije pan ze mną herbatę w wagonie jadalnym?

0:19:27

Oczywiście.

0:19:32

Madame DeIacroix wydaje się
urocza sądząc po korespondencji.

0:19:36

Jest.
Ale też niezła z niej aktorka...

0:19:40

Przyjmuje dobrą twarz w tych fatalnych okolicznościach.

0:19:44

Okolicznościach?

0:19:45

Rodzina jest w tragicznej sytuacji finansowej.

0:19:48

Gdyby nie mieli bogatej babki w Paryżu...

0:19:51

która umiera,
nie pozostała by im żadna nadzieja.

0:19:53

Jest pan pewien?
Bo z ich korespondencji wynika, że są...

0:19:57

To pozory.
To wszystko są pozory.

0:19:60

Ale proszę się nie martwić,
będzie miała wystaczająco, żeby panu zapłacić.

0:20:02

Skąd może być pan tego pewien?

0:20:04

Bo właśnie wracam z banku,
z wyciągiem z mojego konta osobistego,

0:20:08

co pozwoli Polinie dysponować sumą
wystarczającą na pokrycie wydatków tego lata.

0:20:13

Poprosiła pana o pożyczkę?

0:20:14

Cóż... nazywamy to pożyczką,
ale tak naprawdę nie ma to znaczenia.

0:20:17

Zamierzam ją poprosić o rękę pod koniec lata.

0:20:21

No i czemu to zrobiłeś?

0:20:22

- Co? czemu co zrobiłem?
- Nie sądzisz, że to zbyt duży przypadek,

0:20:26

że Adam sobie klapnął akurat koło
narzeczonego swojej pracodawczyni?

0:20:30

Jeśli to ci nieco ulży,

0:20:31

to nie wiedziałem, że Shaw
jest narzeczonym jak Adam koło niego klapnął.

0:20:34

Jak to nie wiedziałeś?
Jak mogłeś nie wiedzieć?

0:20:42

Chciałem, żeby Adam dowiedział się od Shaw'a,

0:20:44

że rodzina DeIacroix jest niemal spłukana...

0:20:47

i z desperacją czeka na śmierć babki.

0:20:49

Ale potem uświadomiłem sobie,
że jak tylko Adam usłyszy to,

0:20:52

to będzie się obawiał o swoją wypłatę.

0:20:54

Nie zdawałem sobie sprawy z tego kłopotu,
dopóki do niego nie dotarłem...

0:20:57

I wpadłem na pomysł.

0:20:59

Co jeśli Shaw zgodził się pożyczyć PoIinie
pieniądze na pokrycie jej wydatków?

0:21:03

Ale dlaczego miałby to robić?
Bo być może jest w niej zkochany...

0:21:06

Czy możemy kontynuować?

0:21:09

Zacząłeś nie mając zielonego
pojęcia co będzie dalej...

0:21:12

a potem miałeś szczęście,
że się wszystko ułożyło?

0:21:15

Wolę myśleć, że to coś więcej
niż tylko szczęście...

0:21:17

Ale każdy pisarz liczy na swoje muzy,
które czasami się do niego uśmiechają.

0:21:21

A jeśli muzy się nie uśmiechają?

0:21:23

W głowie mi dzwoni i oczy zachodzą mgłą.

0:21:26

A teraz się uśmiechają czy zbliżamy się
do dzwonienia w głowie i zamglonych oczu?

0:21:30

- Uśmiechają się.
- To dobrze.

0:21:33

- Co się dzieje dalej?
- Adam się zakochuje.

0:21:37

W kim?

0:21:41

"Dla miłości nie ma wytłumaczenia ani dla tego,
czemu jedno spojrzenie, jeden przypadkowy dotyk,"

0:21:45

"czy zapach powietrza wypełnionego perfumami..."

0:21:47

"mogą zainicjować tak silne uczucie,
że niemal bolesne."

0:21:52

Wygląda na strasznie płytkiego.

0:21:54

- O czym ty mówisz?
- Tak po prostu na nią spojrzał i się zakochał?

0:21:59

Więc nigdy nie słyszałaś
o miłości od pierwszego wejrzenia?

0:22:02

Racja.
To musi być ona.

0:22:05

Kontynuując...

0:22:08

PoIina DeIacroix.
Bardzo miło pana poznać, panie ShipIey.

0:22:11

- Panią również, Madame DeIacroix.
- Proszę mi mówić PoIina.

0:22:17

- To jest John Shaw.
- Poznaliśmy się.

0:22:20

A to są Andre i Michelle.

0:22:23

Bardzo miło nam pana poznać, panie ShipIey.

0:22:26

Mi też miło was poznać.

0:22:29

Pozwoli pan, że przedstawię pozostałych.
To jest mój ojciec.

0:22:32

A to Madame BIanche,
bliska przyjaciółka mojego ojca.

0:22:45

Cóż... chodźmy już.

0:22:46

CIaude, weź proszę bagaże pana ShipIey'a.

0:22:49

W porządku, sam wezmę.
Nie mam nic przeciwko braniu. Uwielbiam brać.

0:22:52

Niech pan nie będzie niemądry, panie ShipIey.

0:22:56

Nie chciałbym być niemądry.

0:22:58

Myślę, że to będzie bardzo szczególne lato.

0:23:11

- Podoba ci się to?
- To bardzo śmieszne.

0:23:14

Dziękuję.

0:23:16

- On jest głupkiem.
- Co? Nie.

0:23:21

Jest zauroczony.
Zaślepiony miłością.

0:23:24

A tak...

0:23:27

Bo nie zauważyłam na początku żadnego zauroczenia.

0:23:30

Ale potem jak ona wypowiedziała
te zniewalające słowa:

0:23:33

"CIaude, weź proszę jego bagaże."
to któż mógłby się temu oprzeć?

0:23:39

Dobrze.
Świetnie.

0:23:41

- Może skończymy na dzisiaj?
- W porządku.

0:23:45

Dobrze, bo muszę to dziś
wieczorem wszystko przepisać.

0:23:48

- Ile mamy stron?
- Jakieś osiem.

0:23:51

To całkiem nieźle.

0:23:53

Biorąc pod uwagę nasze dziwaczne początki...

0:23:59

Więc...
do zobaczenia jutro...

0:24:01

- Będę koło 9.
- Świetnie.

0:24:04

- Dziękuję za dobry pierwszy dzień.
- Nie ma za co.

0:24:08

- Cześć.
- Pa.

0:24:18

"Wyspa Świętego Karola
wydawała się niemal nierzeczywista..."

0:24:20

"Jak magiczny plac zabaw dla nowobogackich."

0:24:23

"Jednak było coś,
co poza urokiem i pięknem wyspy,"

0:24:27

"wypełniało umysł Adama,
tak, że mógł ledwie oddychać."

0:24:30

"Były to perfumy Poliny i sposób,
w jaki je nakładała na swój obfity biust."

0:24:34

- Och, daj spokój...
- Co?

0:24:37

- "Obfity biust?"?
- Co w tym złego? To poetyckie.

0:24:42

- W takim razie zapomniałeś o "falowaniu".
- O czym?

0:24:46

Zawsze jak czytam książkę, w której pojawia się
"obfity bisut" to pojawia się też jego "falowanie".

0:24:50

- Czy musimy o tym teraz rozmawiać?
- To ty wprowadziłeś biust.

0:24:54

A ja po prostu zapytałam,
czy chcesz aby on "falował".

0:24:56

Świetnie, niech "faluje".

0:24:60

"Pomimo iż Adam uważał się
za człowieka o dobrej pozycji społecznej,"

0:25:03

"zważywszy na całą armię
artystów bez grosza przy duszy,"

0:25:05

"to w momencie kiedy stanął
przed posiadłością Delacroix,"

0:25:08

"zaczął uważać
iż oceniał się nieco pochopnie,"

0:25:11

"zwłaszcza jeśli chodzi
o znaczenie słowa 'wzbogacić się'."

0:25:13

Panie ShipIey, Ylva pomoże panu
ulokować się w domku dla gości.

0:25:17

- Ylva? Co to za imię Ylva?
- Szwedzkie.

0:25:21

To nie może być prawdziwe imię.
Kto je wymyślił? Jacques Cartier?

0:25:26

To jest jej imię, dobrze?

0:25:28

- W porządku, jak to się pisze?
- Tak jak się wymawia.

0:25:31

- I-L-V-A.
- Nie, Y-L-V-A.

0:25:35

- Y-L-V-A? Tak się nie wymawia.
- Właśnie tak się wymawia!

0:25:39

- Dobrze, chcesz Y-L-V-Ę, masz Y-L-V-Ę.
- Świetnie.

0:25:43

I dobrze.
Tylko mówię, że to nie tak się wymawia.

0:25:48

- Kim ona w ogóle jest?
- Jest au-pair i wrzodem na dupie.

0:25:51

Proszę bardzo.

0:25:57

- Dziękuję...
- YIva.

0:25:60

YIva, to bardzo ładne imię.
Jak to się pisze?

0:26:03

Y-L-V-A.

0:26:07

Dokładnie tak jak się wymawia...

0:26:09

- Bardzo śmieszne.
- Co? Czerpię z życia!

0:26:12

- Muszę pana rozpakować.
- Nie trzeba...

0:26:14

- Madame mi kazała pana rozpakować.
- W porządku.

0:26:24

Wydaje się bardzo miła...
Madame.

0:26:28

Czy długo już utrzymuje
kontakty z panem Shaw'em?

0:26:31

Ona go nie kocha.

0:26:34

- Naprawdę?
- Ale wyjdzie za niego.

0:26:37

Dlaczego?

0:26:40

Desperacko potrzebuje pieniędzy.

0:26:44

Myślałem, że ma otrzymać
ogromny spadek po swojej babce.

0:26:47

Tak, ale babce bardzo długo schodzi umieranie.

0:26:53

Więc jesli PoIina miałaby pieniądze...

0:26:56

nie musiałaby wychodzić za Shaw'a.

0:26:58

Rozumiem o co ci chodzi.
Masz trójkąt.

0:27:01

Wiemy już, że i Adam i Shaw lubią PoIinę.

0:27:04

A teraz dowiadujemy się,
że oboje napotykają na przeszkody.

0:27:07

Tak, to się nazywa fabuła.

0:27:10

A jesteś w stosunku do mnie
sarkastyczny, ponieważ...?

0:27:14

Bo jeśli nie skończę tej książki w 28 dni,
to dwóch potężnych kubańskich dżentelmenów,

0:27:18

zadba o to, żebym nie mógł
cieszyć się dniem 29-tym.

0:27:22

Dobrze. Poza tym,
że piszę to mnie tu nie ma.

0:27:27

Dlaczego nie wydaje mi się,
żeby to się spełniło?

0:27:31

"Adam zadomowił się w posiadłości Delacroix,"

0:27:34

"ale wiedział jednocześnie,
że ma do wykonania pracę."

0:27:36

"Ma uczyć te dzieci angielskiego,
tak jak nigdy nie były uczone."

0:27:40

"Skupić się.
Musiał się skupić."

0:27:44

"Ale kogo chciał oszukać...?"

0:27:45

"Nie było mowy o skupieniu się,
kiedy Polina była w pobliżu."

0:27:49

"W czwartek ukradkiem dojrzał jej kostkę,"

0:27:51

"i zmusił się, by udać się do swojego pokoju,
by to przemyśleć i pomedytować."

0:27:55

"Adam się zastanawiał:
czy to jest możliwe?

0:27:57

"Czy kobieta, taka jak Polina
może być zainteresowana,"

0:27:60

"takim zwyczajnym facetem jak on?"

0:28:02

"Czemu nie? Nie żyjemy w Indiach.
Nie ma u nas systemu kastowego."

0:28:06

"Żyjemy w Ameryce,
gdzie każdy może spróbować z każdym."

0:28:11

"Nie było co do tego wątpliwości..."

0:28:13

"... jej uczucia do Adama były tak realne
jak pasta jajeczna na jego kolanach."

0:28:18

"Nastał kolejny uroczy dzień na wyspie Świętego Karola,"

0:28:20

"gdy Adam gonił Andre i Michelle,"

0:28:22

"którzy chichocząc
odmieniali czasownik 'biegać'."

0:28:25

Ja biegam.

0:28:26

Ty biegasz!
On biega!

0:28:28

Nie..., 'biegać'.
My biegamy, wy biegacie...

0:28:31

Oni biegają.

0:28:36

Nie, nie będziecie biegać.
Umyjecie ręce.

0:28:40

Skończyłam już strudel.

0:28:43

Chwileczkę, chwileczkę.
Kim ona jest?

0:28:45

Elsa, au pair.

0:28:47

Myślałam, że to YIva była au pair.

0:28:49

Tak...
ale nie pasowała mi jakoś jej postać...

0:28:51

Ten szwedzki mi nie odpowiadał.
Ona musi być bardziej ostra.

0:28:54

Szwedki nie są ostre?

0:28:56

Nie. To wiadome.
Mają taką lekką, bęłkitną flagę...

0:28:59

Lepiej, jeśli będzie Niemką.

0:29:01

Oczywiście,
ponieważ wszyscy Niemcy są ostrzy.

0:29:04

Nie, nie wszyscy.
Ale z pewnością niektórzy.

0:29:08

No taki Hitler na przykład...

0:29:11

Świetnie, więc jest Niemką.

0:29:12

Dziękuję, EIsa.

0:29:13

Byłabyś tak miła i zabrała dzieci?

0:29:15

- Muszę porozmawiać z panem ShipIey'em.
- Tak, oczywiście.

0:29:18

Idziemy! Myć ręce!
Już do domu!

0:29:22

Moja rodzina przechodzi lekki kryzys...

0:29:25

Tak, słyszałem...

0:29:29

Och Adam...
cóż to za katastrofa...

0:29:32

"Usłyszenie własnego imienia
z jej ust po raz pierwszy,"

0:29:35

"było czymś więcej niż mógł znieść."

0:29:37

Dzieci nie powinny dźwigać takiego brzemienia.

0:29:41

Zrobię wszystko co w mojej mocy,
żeby je ochronić.

0:29:44

- Chcę, żeby były szczęśliwe.
- Dopilnuję, żeby były szczęśliwe.

0:29:47

Ja chcę tylko wieść proste życie
i dzielić je z ukochanym mężczyzną...

0:29:53

Z mężczyzną,
który mnie będzie naprawdę kochał.

0:29:57

Czy proszę o zbyt wiele?

0:29:59

Myślę, że to bardzo rozsądne.

0:30:05

Zabiłbyś dla mnie?

0:30:07

- Słucham?
- Zabiłbyś dla mnie Shaw'a?

0:30:13

Chcesz, żebym...

0:30:16

...zabił Shaw'a?

0:30:18

Jestem mu winna dużo pieniędzy.

0:30:20

A póki on żyje,
będe musiała go poślubić.

0:30:27

Tak, zabiłbym go w oka mgnieniu,
zrozum mnie...

0:30:31

Ale chodzi o to...

0:30:35

że jesli jest się nauczycielem
i ludzie widzą słowo 'morderca' w życiorysie,

0:30:40

to czasami nie łatwo może
przyjść im to zaakceptować.

0:30:47

Droczę się z tobą...
oczywiście...

0:30:50

"To wtedy Adam zorientował się,"

0:30:52

"że tym, co stało pomiędzy nim,
a perfekcyjnymi ramionami Poliny,"

0:30:56

"było niewyobrażalne bogactwo."

0:30:58

- O co chodzi z facetami takimi jak Adam?
- Co masz na myśli?

0:31:01

Czy oni naprawdę lubią być doprowadzani
do szału przez takie kobiety jak PoIina?

0:31:05

Są jak lemingi ciągnące do morza.

0:31:07

Nie mogą się doczekać
aż utoną we własnym nieszczęściu.

0:31:10

Jeśli nie cierpią katuszy,
to to nie może być miłość!

0:31:13

Czemu faceci pragną takich kobiet?

0:31:15

Może nie wyobrażasz sobie PoIiny
w taki sposób jak ja.

0:31:18

Jak? Cudowna, ekscytująca,
niewyobrażalnie seksowna?

0:31:23

A może jednak...

0:31:24

To jest świetne na weekend,
ale co z tego wyjdzie na dłuższą metę?

0:31:28

Co masz na myśli?
Na przykład przyszły weekend?

0:31:30

Nie, kiedy przyjdzie
czas na zrobienie prania.

0:31:34

Wiem.

0:31:35

We wspaniałych, romantycznych powieściach
nie ma miejsca na pranie.

0:31:38

Są za to ludzie tacy jak Ylva czy EIsa,
którzy się tym zajmują.

0:31:43

Może właśnie dlatego je lubię.

0:31:45

Bo potrafią wyprać swoje ubrania.

0:31:51

No dobrze, to gdzie skończyliśmy?

0:31:54

A tak... Adam potrzebuje majątku,
żeby móc żyć szczęśliwie ze swoją ukochaną.

0:31:60

- Kto tam?
- EIsa, to ja, Adam.

0:32:03

Pan ShipIey, już idę...

0:32:08

Och, przepraszam...
Czy przeszkadzam pani?

0:32:10

Nie, właśnie myłam włosy...

0:32:15

Proszę wejść.

0:32:19

- Może pan usiądzie?
- Nie zostanę długo...

0:32:21

- Siadaj!
- Dobrze.

0:32:25

Zaparzę herbaty.

0:32:27

- To jest świetne...
- Co?

0:32:29

Tworzysz kolejny trójkąt:
PoIina, Adam, EIsa.

0:32:32

Nie, ona jest kimś, z kim on może pogadać.
Przy niej czuje się wygodnie.

0:32:36

Wiesz, teraz skoro jest Niemką...

0:32:38

Słyszałem, że na wyspie jest kasyno.

0:32:42

Tak... Generał tam często chodzi z Madame BIanche.

0:32:45

Gdzie jest to kasyno?

0:32:47

Niedaleko portu,
obok Regencji.

0:32:51

Ależ panie Shipley, chyba pan nie myśli...

0:32:53

EIsa, wierzy pani w przeznaczenie?

0:32:56

Przeznaczenie?

0:32:58

Że kobieta i meżczyzna mogą
być sobie pisani?

0:33:05

Tak...
ale tylko jeśli oboje są na to gotowi.

0:33:08

Z miłością trzeba być cierpliwym.

0:33:11

Nie można zjeść owocu,
zanim nie dojrzeje.

0:33:14

Dziecko musi raczkować,
zanim nauczy się chodzić.

0:33:16

Rolnik musi zasiać,
zanim zbierze plon.

0:33:19

Rzeźnik musi zabić, zanim...

0:33:22

Elsa, rozumiem cię,
już wystarczy porównań.

0:33:25

Ja tu mówię o przeznaczeniu...

0:33:27

Kiedy uczucia są tak potężne,
tak jakby jakaś moc poza twoją kontrolą,

0:33:31

kierowała cię prosto w ramiona
osoby która uczyni cię szczęśliwym,

0:33:33

ponad wyobrażenia...

0:33:35

Nie spodziewałem się, że mogę doświadczyć
takich uczuć, aż do teraz.

0:33:39

Myślałem, że istnieją one tylko w książkach.
Ale teraz wiem, że to jest prawdziwe.

0:33:45

- Jest?
- Tak, EIsa, tak...

0:33:49

Och, Adam...

0:33:50

I jak tylko zdobędę pieniądze,
moje przeznaczenie...

0:33:53

...PoIina będzie moja.

0:34:00

- Tak mi przykro!
- Może jak pani podmucha?!

0:34:06

Wybaczy mi pan?

0:34:08

Czemu ona prosi o wybaczenie?

0:34:10

Żartujesz?
Ona wylała wrzątek na jego krocze!

0:34:13

On ją zmylił.
Spowodował iż myślała, że jej pragnie.

0:34:16

- Źle to zinterpretowała.
- Nie, nie sądzę.

0:34:19

Tylko mi nie mów, że Elsa skończy zraniona,
bo to by było niesprawiedliwe.

0:34:24

Nie wiem.

0:34:25

Nie mogę kontrolować wszystkiego
co się przydarza bohaterom.

0:34:27

Czasami wszystko przybiera
niespodziewany obrót.

0:34:30

Ludzie są ranieni w książkach.
Ludzie są ranieni w życiu.

0:34:34

"Adam zostawił rozczarowaną,
ale pogodną EIsę jak..."

0:34:39

"Adam zostawił rozczarowaną,
ale pogodną EIsę jak człowiek udający się na misję."

0:34:43

"Jak człowiek udający się na misję,
z mokrymi, poparzonymi jajami..."

0:34:46

Alex!

0:34:48

Dobra, pomiń jaja.

0:34:51

"Adam wkroczył do gmachu,
który miał zmienić jego życie."

0:34:55

"Miał ledwie 200 dolarów."

0:34:58

"Wystarczająco, żeby przeżyć całe wakacje,"

0:34:60

"ale zdecydowanie nie wystarczająco
by mieć taką kobietę, jak Polina."

0:35:03

Panie i panowie, proszę robić zakłady.

0:35:07

"Atmosfera była zniewalająca."

0:35:10

"Było tu więcej pieniędzy niż Adam
widział przez całe swoje życie."

0:35:16

17, czarne.

0:35:18

Jak mam....

0:35:24

Panie i panowie, proszę robić zakłady.

0:35:28

"Serce mu waliło jak oszalałe."

0:35:30

"Zdawał sobie sprawę,
że to nie jest zwykła gra dla przyjemności."

0:35:34

"Że chodzi tu o życie u boku Poliny."

0:35:37

"Każdy obrót,
każdy podskok tej małej kuleczki,"

0:35:40

"miał go przybliżyć o jeden krok do raju..."

0:35:42

Zero!

0:35:45

Zero? To zielone?
Myślałem, że są tylko czerwone i czarne.

0:35:47

- Są też zielone?
- Tak, monsieur.

0:35:49

- Więc co to znaczy? Podwójna kasa?
- Nie, przegrał pan.

0:35:52

- Przegrałem?
- Przegrał pan.

0:35:54

"Przegrał."

0:35:56

"Adam będzie musiał znaleźć inną drogę do serca Poliny."

0:35:59

I co jest złego w ubóstwie?

0:36:02

- Głos pospolitego człowieka...
- Na poważnie?

0:36:05

Proletariat nie jest tak żałosny,
jakim się go przedstawia.

0:36:08

Bogactwo nie czyni nas szczęśliwymi, panie Shaw.
To miłość trzyma nas przy życiu.

0:36:12

Radość posiadania rodziny.
To są cudy natury!

0:36:15

Najwyższą przyjemnością jest
możliwość spędzenia życia z kimś oddanym!

0:36:18

I żadna suma pieniędzy nam
tego nie zapewni! Żadna suma!

0:36:21

Widzę, że znalazł pan kasyno.

0:36:24

Bardzo interesująca koncepcja, panie ShipIey.
Ubóstwo jako afrodyzjak.

0:36:30

Nie zwracaj na niego uwagi.
On ci zazdrości twojej niewinności.

0:36:33

- Tak, marzę o bankructwie.
- Proszę, John...

0:36:40

Ona nie żyje.

0:36:42

'Babka odeszła. Stop.
Zamknęliśmy dom. Stop.'

0:36:46

'Czekamy na instrukcje. Stop.'

0:36:53

"Czyż to możliwe?
Pieniądze nie stanowią już przeszkody?"

0:36:56

"Polina odkryła w sobie uczucia,
o jakich wcześniej nie wiedziała."

0:36:59

"To, co spodziewała się,
że będzie odpowiedzią na jej wszystkie troski,"

0:37:02

"pozostawiło ją w wielkim smutku."

0:37:05

"Jej babka była miłą duszą."

0:37:07

"Polina głęboko odczuła stratę kobiety,"

0:37:09

"która tak często trzymała
ją w swoich ramionach."

0:37:11

"I wspierała ją swoim ciepłem i mądrością."

0:37:16

To jest piękne.

0:37:17

- Nie podoba ci się?
- Nie, mówię że jest piękne.

0:37:22

- Dziękuję.
- Nie ma za co.

0:37:30

- Myślę, że to wystarczy na dziś.
- W porządku.

0:37:34

Wiesz...

0:37:36

- Wcale nie jesteś taki, jaki się wydajesz na początku.
- Jaki?

0:37:43

- Na początku wydawałeś się być...
- Jaki?

0:37:48

- Taki... zamotany....
- Zamotany....

0:37:50

Tak. Mieszkasz jak niechluj.
Jesteś hipochondrykiem.

0:37:54

Jesteś bardzo niepewny siebie i kłamiesz.

0:37:57

- Dziękuję.
- To prawda.

0:38:03

Ale... w dziwny sposób wszystkie
te cechy składają się na coś...

0:38:07

Sama nie wiem... miłego...

0:38:10

Myślę, że twoje cechy
też się składają na coś miłego.

0:38:17

Co powiesz na to,
żebyśmy jutro wcześniej zaczęli?

0:38:19

Dobra, świetnie...
Wcześnie.

0:38:23

- To do zobaczenie jutro.
- Dobrze.

0:38:40

O mój Boże!
Zaczekaj!

0:38:44

W porządku kochanie.
Nie śpiesz się.

0:38:47

O mój Boże!

0:39:13

Cześć!

0:39:16

Mówiłeś, że chcesz wcześnie zacząć.

0:39:19

Mój budzik nie zadzwonił.

0:39:21

- Która jest godzina?
- 6:45.

0:39:25

Nic dziwnego, że nie zadzwonił.
O której ty wstałaś?

0:39:27

Około 5:00.
Jestem rannym ptaszkiem.

0:39:29

Niektórzy ludzie są rannymi ptaszkami, inni nie...

0:39:32

Jak myślisz kim ty jesteś?

0:39:34

Wprowadzasz się?

0:39:36

- Nie, po prostu zrobiłam nam małe zakupy.
- Nam?

0:39:39

W sumie to sobie.

0:39:40

Nie mogę pracować,
jak nie zjem czegoś normalnego.

0:39:43

Ale ty też się możesz częstować.

0:39:44

Nie zrozum mnie źle.
Lubię paluszki rybne i płatki.

0:39:48

- Przepraszam, dopiero wstałem...
- Nie masz za co przepraszać.

0:39:51

Rozumiem to. Jesteś geniuszem.
Nie powinieneś się martwić o takie rzeczy jak jedzenie.

0:39:55

Może pójdziesz wziąć prysznic,
a ja przygotuję śniadanie.

0:39:58

Nie, nie ma na to czasu.
Nadal potrzebujemy jakieś 150 stron.

0:40:02

Zjemy podczas pracy.
Zobaczmy co mamy z wczoraj...

0:40:05

Wczoraj?

0:40:06

Tak.
Sprawdźmy na czym wczoraj stanęliśmy.

0:40:08

A może przejdziemy od razu dalej?
Tak jak mówisz, nie mamy za wiele czasu.

0:40:13

I jak tak będziemy cały czas
przeglądać to co mamy, to nigdy...

0:40:17

...nie skończymy.

0:40:28

"Adam wszedł do kasyna"

0:40:30

"i zauważył dużo ludzi
robiących różne rzeczy,"

0:40:34

"takich jak granie w ruletkę,
picie drinków i krzyczenie."

0:40:38

Myślałam, że...

0:40:41

"Adam Iubił PoIinę,
ale wiedział też, że ona jest nieco dziwna."

0:40:44

"Mimo, że czasami uważał, że to miłość,
to tak naprawdę chodziło o to, że jest na nią napalony."

0:40:48

- Cóż, Alex, to prawda...
- Wcale nie!

0:40:52

On jest szaleńczo w niej zakochany
od pierwszego momentu jak ją zobaczył!

0:40:54

Gdzie jest to, co ja napisałem?

0:40:59

Wsiadałam do autobusu...

0:41:05

Padało...

0:41:08

...i wielka kałuża...

0:41:11

A moja noga się potknęła....

0:41:16

I to się wysypało... przepraszam.
Starałam się...

0:41:21

- Starałam się to naprawić!
- To nie twoja wina.

0:41:25

Właśnie, że moja.

0:41:26

Naprawię to.
Już wcześniej traciłem strony.

0:41:30

- Będzie dobrze.
- Będzie?

0:41:32

Tak, będzie dobrze...
Ile stron nam się zniszczyło?

0:41:36

- Osiemnaście.
- Osiemnaście...

0:41:43

Pora się obudzić.

0:41:45

"Podczas gdy Polina opłakiwała swoją babkę,"

0:41:48

"i zajmowała się sprawami rodzinnymi,"

0:41:51

"Adam walczył ze sobą, aby ujarzmić
swoje uczucia względem Poliny.".

0:41:54

"Nadal rozwijała się jego przyjaźń z Elsą."

0:41:57

"Nieświadomy głębokich uczuć,
jakimi ona go darzyła,"

0:42:00

"zarzucał ją opowiadaniami jakie będzie
miał ekscytujące życie u boku PoIiny."

0:42:04

"Pożądanie Adama zaczęło wymykać się spod kontroli."

0:42:08

"Nawet jego ukochani Red Soxi,"

0:42:11

"i ich rozgrywki w amerykańskiej Lidzie,"

0:42:13

"nie mogły mu skutecznie zająć myśli."

0:42:16

"Shaw'a nie można było lekceważyć."

0:42:18

"Pomimo swoich niedorzecznych wąsów,"

0:42:20

"udowodnił, że jest groźnym przeciwnikiem."

0:42:23

"Adam wiedział o tym aż za dobrze."

0:42:26

"Musiał uczynić swój ruch.
Ale kiedy?"

0:42:33

- Mogę?
- Pewno, proszę bardzo.

0:42:36

Redaguję teraz.

0:42:49

Nie lubię skórek pomidora.

0:42:54

Kim ty jesteś?

0:42:56

Słucham?

0:42:58

Siedzimy w tym pokoju od trzech tygodni.

0:43:01

Pomijając fakt, że masz swoje zdanie
na temat każdej rzeczy jaką robię,

0:43:04

i masz dziwny sposób jedzenia pizzy,
to nie wiem nic o tobie.

0:43:09

Na przykład skąd jesteś?
Co porabiasz w swoim życiu?

0:43:11

Jakich masz przyjaciół?
Masz chłopaka? Rodziców?

0:43:14

- To moje życie osobiste Alex.
- Wiem, wiem...

0:43:18

I jesli nie masz ochoty się nim podzielić,
to całkowicie rozumiem.

0:43:20

Mieszkam na Jamaica Plain.
Oboje moi rodzice nie żyją, chyba.

0:43:23

Moja mama zmarła 6 lat temu.
Mój ojciec mnie zostawił jak byłam malutka.

0:43:27

Słyszałam, że zapił się na śmierć.

0:43:29

Tak jak mówiłem,
jak nie chcesz się tym dzielić...

0:43:37

Czy wspomniałaś już może o tym czy masz chłopaka?

0:43:41

Nie wspomniałam.

0:43:42

- A myślisz, że wspomnisz?
- Może...

0:43:47

A myślisz, że wspomnisz o tym teraz?

0:43:50

Mam chłopaka.

0:43:53

Poznałam go w zeszłym roku...

0:43:56

...na meczu hokeja.

0:44:01

Czy to coś poważnego,
czy jeden z tych hokejowych romansów?

0:44:05

Planujemy się pobrać w czerwcu...

0:44:12

Chyba już skończyłem redagować.

0:44:15

Gdzie byłem?

0:44:17

Adam się zastanawiał kiedy wykonać swój ruch.

0:44:21

"Adam nie mógł dłużej czekać."

0:44:23

"Czuł się trochę jak dzieciak, który właśnie
skończył odliczać w zabawie w chowanego."

0:44:26

"Najwyższa pora:
gotowi czy nie, nadchodzę."

0:44:28

"Jednak musiał uważać,
aby nie wypaść grubiańsko i niedelikatnie."

0:44:35

- Chwila, chwila! Co oni robią?
- A jak myslisz co oni mogą robić?

0:44:39

- Tak po prostu?
- Czemu nie?

0:44:41

- Właśnie umarła jej babcia.
- Dokładnie.

0:44:46

Szuka pocieszenia.

0:44:47

Wydawało mi się, że mówiłeś,
że Adam ma być dla niej delikatny.

0:44:51

Masz rację.
Tak mówiłem.

0:44:54

Strasznie mi przykro,
że twoja babcia umarła...

0:44:58

Alex, to nie może tak być!

0:45:01

- Oszalałaś? Tak jest świetnie.
- Nie, wcale nie jest.

0:45:04

- Owszem jest.
- Nie, nie jest.

0:45:08

Posłuchaj, to ja jestem pisarzem.
I mówię, że jest.

0:45:13

A ja jestem czytelnikiem, dobrze?
I mówię, że mnie to na serio wkurza.

0:45:16

Bardzo się starałam, żeby polubić Adama,
a ty to tylko utrudniasz.

0:45:21

Wiesz co?

0:45:23

Tu nie chodzi o Adama...

0:45:24

Uwzięłaś się na Polinę od samego początku.

0:45:26

- Och, daj spokój!
- To prawda.

0:45:28

Nie mogę się uwziąć na fikcyjną postać!

0:45:31

Ona jest kapryśna. Kokieteryjna.
I ma kosmaty charakter.

0:45:35

Oczywiście! Wielka trójca:
kapryśna, kokieteryjna, kosmata!

0:45:39

Tak. I najwyraźniej skoro on się za nią ugania,

0:45:43

- to mamy tu do czynienia z poważnym problemem.
- Doprawdy?

0:45:46

Ona jest najgorętszą kobietką
na wyspie w skali do 10!

0:45:50

Więc może to nie on ma poważne problemy...

0:45:53

A co to miało niby znaczyć?

0:45:55

To nie on ceni wyżej dobre wychowanie
niż namiętność.

0:46:00

- Twierdzisz, że nie wierzę w namiętność?
- Nie.

0:46:03

Jestem pewien, że wierzysz,
o ile wcześniej jest zrobione pranie.

0:46:09

"Adam i Polina opadli namiętnie na łóżko."

0:46:15

"Adam i Polina opadli namiętnie na łóżko."

0:46:20

O to chodzi!

0:46:28

To jest cudowna wyspa!

0:46:30

Tak...

0:46:48

Jestem wykończony.

0:46:52

Nie wątpię...

0:46:56

No dobra, to co teraz?

0:46:59

Co masz na myśli?

0:47:00

Babcia nie żyje, naszym skowronkom się wszystko ułożyło...

0:47:03

Polina ma swoje pieniądze.
Adam ma Polinę. Shaw jest w odstawce.

0:47:07

I co dalej?

0:47:12

Muszę zwymiotować.

0:47:16

Nie wiesz co masz teraz zrobić, prawda?

0:47:19

Zagoniłeś się do rogu pisarskiego.

0:47:26

Powinieneś trzymać głowę nad toaletą.

0:47:29

Wymiotuję od kiedy skończyłem 6 lat.
Myślę, że sobie z tym poradzę.

0:47:33

- Myślę, że umieram.
- Nie umierasz.

0:47:36

Nie, na serio... jestem rozpalony.
Nie czuję się dobrze.

0:47:43

Nie masz gorączki.

0:47:46

Dlaczego wszyscy zaakceptowali,
że przyłożenie ręki do czoła,

0:47:49

jest godne zaufania
z medycznego punktu widzenia?

0:47:51

Nic ci nie jest.

0:47:53

Mam bóle w piersiach.
To może być coś poważnego.

0:47:57

Jeśli te objawy się utrzymają,

0:47:58

i będziesz myślał, że masz atak serca...

0:48:01

To bardzo ważne,

0:48:03

Chcę żebyś natychmiast do mnie zadzwonił.

0:48:05

Bo nie ma sensu, żebym marnowała
bilet autobusowy jeśli ty będziesz martwy.

0:48:09

Miłego wieczoru.

0:48:18

Więc o co chodzi?
Nadal jesteś zablokowany?

0:48:20

Całkowicie.

0:48:21

Bo kto mógłby ująć to lepiej, niż ty?

0:48:23

Babcia nie żyje.
Polina ma pieniądze.

0:48:25

Adam ma Polinę,
a ja nie mam pomysłu.

0:48:28

Nie zamierzasz chyba znów wymiotować, co?

0:48:30

- Muszę stąd wyjść.
- Gdzie idziesz?

0:48:33

Nie zostało nam za wiele czasu.
Powinniśmy chyba pracować?

0:48:35

- To jest pracowanie.
- Jest?

0:48:37

Tak. Jak utknę, to muszę na jakiś
czas zająć myśli czymś innym.

0:48:41

Muszę popatrzyć na ptaki, drzewa,
ludzi robiących różne rzeczy...

0:48:43

Na przykład grających we Frisbee,
jeżdżących na rolkach czy coś takiego.

0:48:46

To dobrze, bo może jak oczyścisz
sobie umysł to zrozumiesz,

0:48:48

że Adam nie powinien
tak wskakiwać z nią do łóżka.

0:48:52

Odkąd pamiętam chciałem być pisarzem.

0:48:55

Moi rodzice rozwiedli się jak miałem 8 lat.

0:48:57

Zacząłem pisać różne opowiadania,
żeby wyrazić co czuję.

0:48:60

Zauważyłem, że łatwiej jest
jak bohaterowie mówią różne rzeczy,

0:49:02

niż jak się mówi je samemu.

0:49:04

To jest urok pisarstwa.
Możesz sobie wszystko wypracować...

0:49:07

w taki sposób, w jaki
nie przydarzyło by się w życiu..

0:49:10

- W życiu też czasami coś wychodzi.
- Wiem o tym.

0:49:14

- Byłeś żonaty?
- Naprawdę? Nie.

0:49:18

Niech zgadnę.

0:49:19

- Nie spotkałeś odpowiedniej kobiety.
- Dokładnie.

0:49:22

Wiem co zamierzasz powiedzieć:

0:49:24

Trzeba być odpowiednim mężczyzną,
żeby spotkać odpowiednią kobietę.

0:49:28

Ale... ja wiem w głębi serca,
że jestem odpowiednim męzczyzną.

0:49:32

I wiem, że idealna kobieta na mnie czeka.

0:49:34

Ktoś, kto jest mądry, zabawny i piękny...

0:49:39

I to najtrudniejsze:
zainteresowany mną.

0:49:44

Wiem, że ona gdzieś jest.
Tylko nie mogę...

0:49:49

czuję się jak jeden z tych
chartów na torze wyścigowym.

0:49:52

No wiesz... gonią mechanicznego królika?
Już jestem tak blisko...

0:49:56

...ale nigdy nie mogę go złapać.

0:49:59

- Psy nigdy go nie łapią.
- Wiem...

0:50:04

A może ty po prostu nie chcesz złapać?

0:50:58

- Mam nadzieję, że coś ci pomogło.
- Pomogło.

0:51:01

Już coś mi zaczyna świtać.

0:51:04

- Miło spędziłam czas.
- Tak, ja też.

0:51:08

To tutaj.

0:51:22

Mam!
Mam!

0:51:24

Co?

0:51:25

Nigdy nie powinienem uśmiercać babci!

0:51:28

To jest świetne!
Dziękuję!

0:51:33

Kocham cię!

0:51:35

- Wiesz co mam na myśli.
- Tak...

0:51:38

- To jest super.
- Świetnie...

0:51:39

Dobra, to do zobaczenia jutro rano.
Babcia żyje!

0:51:43

Zobaczcie kto jest żywy!

0:51:47

Telegram mówił, że odeszłaś.

0:51:49

Cóż... oczywiście, że odeszłam.

0:51:53

Gdybym nie odeszła stamtąd,
to nie było by mnie tutaj, prawda?

0:51:58

Czy taka podróż nie jest zbyt dużym
wysiłekim, biorąc pod uwagę twoje zdrowie?

0:52:02

Moje zdrowie ma się świetnie.

0:52:04

Ci głupi lekarze, sami idioci.

0:52:07

Powinno się im cofnąć licencje!
Każdemu!

0:52:11

Najpierw dali mi rok życia...

0:52:15

Potem to się skurczyło do 6 miesięcy.

0:52:18

Potem do mniej niż miesiąca.

0:52:21

Gdybym ich słuchała,

0:52:22

to byłabym martwa po 10 minutach od przyjazdu tutaj!

0:52:35

Co ty robisz?

0:52:36

To martwa babcia spowodowała, że utknąłeś.

0:52:38

I teraz znowu ją zabijasz?

0:52:41

Żadnych pieniędzy?

0:52:43

Pańska matka miała nadzwyczajną
kolekcję najrzadszych prefum...

0:52:47

w historii Francji.
Była warta fortunę.

0:52:50

Bo jak wiecie, pańska matka,
niech spoczywa w spokoju, uzbierała ich 90!

0:52:55

- Niestety perfumy nie...
- Co?

0:52:57

Wszystkie wyparowały.

0:52:59

Ostatnie podczas jej niedawnej walki ze szkorbutem.

0:53:03

Fortuna twojej matki wyparowała?

0:53:07

Każdy cent?

0:53:09

Ona miała szkorbut?

0:53:11

"Słysząc, że fortuna babci
podzieliła los wszystkich perfum,"...

0:53:14

"Adam rozważył swoje przeznaczenie."

0:53:16

"On nie był głupcem,
był nauczycielem, na miłość Boską."

0:53:20

"Wiedział, że to tylko kwestia czasu,"

0:53:22

"zanim Polina ponownie
znajdzie się w ramionach jego rywala..."

0:53:26

"... odpychającego John'a Shaw'a"

0:53:28

"Przemyślał zaręczyny.
Przemyśłał ślub."

0:53:31

"Potem przemyślał noc poślubną."

0:53:33

"I w tym momencie zrozumiał,
że najwyższa pora przestać myśleć."

0:53:40

Senor ShipIey, musi pan o niej zapomnieć.

0:53:43

Proszę trochę paella.

0:53:46

Co?

0:53:50

EIdora, hiszpańska au pair,
która była EIsą, niemiecką au pair,

0:53:53

która była YIvą, szwedzką au pair?

0:53:55

Nie.
Alex, absolutnie nie.

0:53:58

Nawet jeśli EIdora jest najwspanialszą
postacią od czasu ScarIet O'Hara,

0:54:02

co nie wydaje się takie trudne,
nie mamy czasu zmieniać wszystkiego.

0:54:06

- Wiem, ale...
- Trzy dni! Mamy trzy dni!

0:54:10

Wiem, ale czegoś mi tu brakuje.

0:54:11

Może potrzebuje kolejnych przeszkód
trzymajacych go z dala od Poliny.

0:54:14

On jest spłukany.
Ona wychodzi za innego faceta...

0:54:17

A jak się okaże, że ona go nie kocha,
to myślę, że ma wystarczająco dużo przeszkód.

0:54:21

Zaczekaj, mam!

0:54:23

Tu nie chodzi o przeszkodę,
chodzi o drugi trójkąt!

0:54:25

Miałaś rację co do tego.
To się może udac, nie będzie dużo zmian.

0:54:28

Ona jest Amerykanką z Filadelfii
i nazywa się Anna.

0:54:43

Witaj, Adam.

0:54:47

Co?

0:54:49

Wyglądasz dziś inaczej, Anno.
Robiłaś coś z włosami?

0:54:54

"Było coś w oczach Anny,
czego Adam aż do teraz."

0:54:56

"oślepiony miłością do Poliny,
nie zauważał."

0:54:60

"Głęboki smutek w połączeniu z cichą siłą,"

0:55:02

"czyniły ją nadzwyczaj piękną."

0:55:05

Jesteś pewien, że chcesz to zrobić?

0:55:06

Całkowicie.

0:55:08

To nie jest zbyt ciekawe.
On znalazł sobie odskocznię.

0:55:11

Nie prawda.

0:55:12

Odskoczył jak dziki samiec.

0:55:15

O czym ty mówisz?
To jest nakręcanie trójkąta.

0:55:18

Anna czuje coś do niego.
I on coś do niej czuje.

0:55:21

Ale on także coś czuje do Poliny.

0:55:23

I dzięki temu czytelnik nie wie z kim on skończy.

0:55:26

Trzeba go złapać na haczyk.

0:55:27

- Więc z kim on skończy?
- Widzisz! Złapana.

0:55:30

Co powiesz, żebyśmy pojechali na miasto?

0:55:34

- Muszę...
- Nic nie musisz.

0:55:36

Robisz pieczeń. To dlatego się nazywa pieczeń.
Musisz jej pozwolić się piec.

0:55:40

Daj spokój, musisz trochę pożyć.
Postawię ci lunch? Jesteś głodna?

0:55:43

Nie specjalnie.

0:55:44

- Świetnie. Bo ja nie mam pieniędzy.
- Brzmi super.

0:55:48

Jak to się stało, że pracujesz dla Delacroixs?

0:55:51

Odpowiedziałam na ogłoszenie w sprawie pracy na wakacje
5 lat temu. Od tej pory jestem z nimi.

0:55:56

Wakacje na wyspie Świętego Karola,
zimy w Szwajcarii,

0:55:59

- a reszta roku w Paryżu.
- Brzmi fascynująco.

0:56:03

Tak...

0:56:04

Ale to nie brzmiało fascynująco...

0:56:07

Żyje ich życiem, nie swoim.

0:56:13

- Może uda nam się coś na to poradzić.
- Co?

0:56:18

Nie wiem czy to wyjdzie, ale spróbuję.

0:56:33

Podoba mi się moje życie.

0:56:35

"Ci co są bardziej cynicznej natury mogliby pomyśleć,
że Adam znalazł sobie odskocznię."

0:56:40

Fajnie...

0:56:41

"Ale prawdą jest, że z Anną było mu dobrze."

0:56:46

"I wraz z mijającymi dniami
jego uczucia do niej narastały."

0:56:52

To takie ciekawe obserwować,
jak to wszystko się stopniowo odkrywa...

0:56:55

Nie rozumiałam jak mówiłeś,
że bohaterowie sami cię naprowadzą.

0:56:58

Ale teraz to już jest jasne,
że Anna i Adam skończą razem.

0:57:02

Przez cały ten czas, byli sobie tak
bardzo bliscy nie podejrzewając co się stanie.

0:57:05

A kto mówi, że oni skończą razem?

0:57:07

Nie skończą?

0:57:09

Nie wiem.

0:57:10

Jak mogą nie skończyć razem
po przeżyciu takiego romansu?

0:57:13

O to dokładnie chodzi.

0:57:15

Bo widzisz, jeśli on szaleje na punkcie jednej,
a zapomniał o drugiej, to gdzie jest twój trójkąt?

0:57:19

Ale jeśli on czuje dokładnie to samo do obydwu kobiet,
to tu mamy poważny kłopot.

0:57:23

- Tak, ale potem będziesz miał...
- Nie!

0:57:24

Teraz musimy nieco namieszać.

0:57:27

ShipIey, jak tam leci dobry człowieku?

0:57:29

Widać, że jesteś w dobrym humorze dziś, staruszku.

0:57:32

A czemu nie?

0:57:33

Dziś wieczór poproszę Polinę o rękę.

0:57:36

A pod koniec tygodnia udamy się do Paryża,
żeby zacząć przygotowania do ślubu.

0:57:40

Dziś wieczór?

0:57:43

Moje gratulacje.

0:57:45

Jesteś pewien, że cię przyjmie?

0:57:46

Mam 500 tysięcy powodów sądzić, że tak.

0:57:50

500 tysięcy...

0:57:53

- To dużo powodów.
- Urocza Polina ma wymagające gusta.

0:57:60

"Adam sądził, że już mu przeszło uczucie do Poliny."

0:58:02

"Ale niebezpieczeństwo jej zaręczyn
uzmysłowiło mu jedno:"

0:58:06

"najwyższa pora zacząć znowu rozmyślać."

0:58:08

"Jak ma wybrać pomiędzy dwiema kobietami,
które tak bardzo kocha?"

0:58:13

"Musi pomyśleć rozsądnie
i dojść do tego co jest oczywiste."

0:58:16

"To co jest między nami jest realne."

0:58:19

"Jak leżysz wieczorem w łóżku
to czy o tym właśnie marzysz...?"

0:58:22

"... o czymś realnym?"

0:58:24

"Czy marzysz o wspaniałym, ekscytującym,"

0:58:28

"życiu pełnym przygód?"

0:58:30

- Sny często pozostają tylko snami.
- Słucham?

0:58:33

Twierdzę tylko, że nasza miłość
bazuje na czymś rzeczywistym.

0:58:36

Bazuje na trosce, zrozumieniu
i wzajemnym szacunku.

0:58:40

To znaczy, że dałaś mu najdzikszy,
najbardziej namiętny seks,

0:58:44

jakiego kiedykolwiek doświadczył?

0:58:46

A nie, chwileczkę...
To byłam ja.

0:58:48

"Niezdecydowanie go dobijało."

0:58:50

"Po raz pierwszy w życiu,"

0:58:52

"zrozumiał prawdziwe znaczenie
wyrażenia "kij ma dwa końce. "

0:58:55

"Oraz:
"znaleźć się pomiędzy młotem a kowadłem. "

0:58:58

"Chociaż koncepcja, żeby zagrać komuś na nosie,"

0:58:60

"zawsze go odstraszała..."

0:59:01

"Bo jak ma przede wszystkim zdobyć
pieniądze grając na nosie?"

0:59:04

"Wyciągnąć czy wykichać?"

0:59:07

"Kto by przyjął taką transakcję?"

0:59:09

"To były palące wątpliwości,
ale miał coś znacznie poważniejszego do zdecydowania."

0:59:13

Nie masz o czym myśleć.
Ja jestem tu.

0:59:16

Ja jestem w tobie zakochana,
a ona nie jest nawet dostępna.

0:59:19

Ale mogę być.

0:59:20

Tak, za 500,000 dolarów...

0:59:23

...których ty nie masz.

0:59:26

Mała przeszkoda dla tak wspaniałego mężczyzny.
Mała przeszkoda na drodze do szczęśliwego życia.

0:59:30

Potrzebuję pieniędzy.

0:59:32

Och, nie!

0:59:33

Świetnie! Dokładnie
na taką reakcję liczyłem!

0:59:35

Chcę żeby czytelnik był zaskoczony.

0:59:37

Chcesz, żeby czytelnik walnął cię książką w głowę?

0:59:39

Pomyśl jak pisarz.

0:59:40

Jest jeszcze dużo do rozegrania.
Skąd ma wziąć pieniądze?

0:59:43

Czas przybliża propozycję Shaw'a

0:59:45

i nadal nie wiadomo z kim on skończy.

0:59:47

Jeśli on postawi na Polinę i przegra,

0:59:50

to Anna musiałaby być idiotką,
żeby go przyjąć z powrotem.

0:59:52

No nie wiem.

0:59:53

Ludzkie serce to nieskończona
sieć przeciwstawnych emocji...

0:59:59

...niemożliwych do zdefiniowania
przez swoją złożoność.

1:00:02

Tak, idiotką.

1:00:05

Dobrze, czy możemy...?

1:00:07

"Chociaż jego uczucia do Anny były niepodważalne,"

1:00:10

"to jego uczucia do Poliny były
nieco bardziej niepodważalne."

1:00:15

"Podczas pobytu na wsypie Świętego Karola,"

1:00:17

"wyrobił sobie wiele znajomości."

1:00:19

"Niektóre bardziej korzystne niż inne."

1:00:21

Umiesz tańczyć Flamenco?

1:00:23

Cóż, ja...

1:00:25

Bo prawdziwy mężczyzna powinien tańczyć Flamenco.

1:00:27

Czy pożyczamy pieniądze prawdziwemu mężczyźnie?

1:00:29

Potrafię wykonać parę ruchów castaniet.

1:00:37

Udowodnij!

1:00:52

No dalej chłopcy.

1:01:08

Jest niezły.

1:01:23

Interes opiewa na 200 procent.

1:01:27

Damy ci 5,000 dolarów.
W ciągu roku masz nam zapłacić 15,000 dolarów.

1:01:31

Dwieście procent?
To jest nie do pomyślenia!

1:01:33

Senior, pan jest zdesperowany...

1:01:35

Tańczy pan Flamenco, żeby zdobyć pieniądze.

1:01:37

To nie jest silna pozycja do licytowania się.

1:01:39

- Dwieście procent.
- Nie mogę!

1:01:41

- Dwieście procent.
- Jesteście złodziejami!

1:01:44

Bierz, albo odejdź!

1:01:45

No dobrze, dwieście procent.

1:01:49

Musisz spłacić w ciągu roku, albo cię zabijemy.

1:01:54

Mam 5,000 dolarów.

1:01:57

Czy kasyno podwyższy dziś mój limit?

1:02:05

Jak pan sobie życzy, monsieur.

1:02:12

Proszę ustawiać zakłady, panie i panowie!

1:02:15

"Dla Adama nadszedł właściwy moment.".

1:02:17

"Wiedział, że tym razem będzie inaczej
i tak się stało."

1:02:22

Tak!

1:02:41

Kierownik mnie zapytał,

1:02:42

czy może nie zechce pan już
zrezygnować na dziś wieczór?

1:02:47

Jeszcze jeden zakład.

1:02:48

Moja cała pula 320,000 tysięcy na czarne.

1:02:56

Oczywiście, monsieur.

1:02:58

"Jeszcze jedna wygrana i Polina będzie jego."

1:03:02

"Przychodzi taki okres w życiu,
że z niewyjaśnionych powodów,"

1:03:05

"pojawia się możliwość osiągnięcia dobrobytu."

1:03:08

"Jest się jedynym takim
człowiekiem we wszechświecie."

1:03:10

"Wiesz wtedy dokładnie kim jesteś
i twoje miejsce na świecie jest zabezpieczone."

1:03:13

"Dla Adama, to poczucie błogości
zostało zniszczone przez dwa słowa..."

1:03:20

36, czerwona.

1:03:22

"Tak po prostu wszystko przepadło."

1:03:25

"Jego pieniądze,
jego szczęście u boku Poliny..."

1:03:27

"... i czego Adam był świadom,
także jego życie."

1:03:31

Tylko mi nie mów, że on pobiegnie z powrotem do Anny...

1:03:34

Nie wiem.

1:03:37

Znów nie wiesz...

1:03:39

Otworzę.

1:03:41

Kto to do diabła?

1:03:44

O, kobieta.

1:03:47

- Mam nadzieję, że nie przeszkadzamy dziecinko.
- Tak się składa, że przeszkadzacie.

1:03:53

Niezła mowa.

1:03:55

Co słychać chłopaki?
Podobają mi się wasze koszule.

1:03:59

- Masz kij.
- Jesteśmy tu w celu przypomnienia.

1:04:01

Chwileczkę, mam jeszcze jeden dzień.
Już prawie skończyłem.

1:04:04

To świetnie, pomożemy ci skończyć.

1:04:06

Co robicie?

1:04:09

Jezu!

1:04:13

- Nic co odciąga uwagę.
- To mój telewizor! Co wy chłopaki...

1:04:18

Tak jest dobrze.
Teraz skończ książkę.

1:04:20

Jak dostaniesz pieniądze, kupisz sobie płaski monitor.

1:04:23

Lepszy obraz.

1:04:24

24 godziny, chico.

1:04:26

Nie 25.

1:04:31

Pa, dziecinko.

1:04:36

- O mój Boże.
- Nic ci nie jest?

1:04:38

Nic ci nie jest?

1:04:40

- Powinniśmy wezwać policję?
- Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł.

1:04:43

Skończmy książkę.
Oni dostaną swoje pieniądze.

1:04:45

Wszystko w porządku.

1:04:47

Chwileczkę...

1:04:49

To są ci tancerze Flamenco, prawda?

1:04:52

Pożyczyłeś pieniądze na hazard?
Czyś ty oszalał?

1:04:55

- Wtedy, tak.
- Więc wszystko co jest w książce to prawda?

1:04:59

Nie, są pewne rzeczy zaczerpnięte z życia....

1:05:02

- które budują historię.
- Kto jeszcze nam się tu zjawi?

1:05:05

Masz może jakąś chorą babcię,
która tu wjedzie i padnie trupem?

1:05:08

Czy istnieje prawdziwa Polina?

1:05:11

Następnym razem jak Dimwit i Lowboy tu wpadną,

1:05:13

to nie będą tylko rozwalać
telewizorów i telefonów.

1:05:17

Więc proszę...
spróbujmy to skończyć.

1:05:21

Istnieją banki, wiesz.

1:05:23

Tak, wiem...

1:05:25

Jak chcesz sobie zrobić przerwę, to zrozumiem.

1:05:28

Nie, wszystko w porządku.

1:05:31

To ciebie chcą zabić.

1:05:33

No to ruszamy dalej...

1:05:37

"Jak Adam chodził..."
Nie...

1:05:38

"Adam spacerował ulicami wyspy,"

1:05:41

"jak człowiek, który nie tylko stracił pieniądze,"

1:05:43

"ale także wiarę w siebie."

1:05:45

"... okazało się, że leżał na molo
obok starej mewy."

1:05:50

"Zaczął się bezmyślnie patrzyć
jej w oczy i odpłynął...

1:06:02

Co słychać?

1:06:04

Śpisz, czy po prostu myślisz?

1:06:07

Myślałem śpiąc.

1:06:09

Może zrobimy sobie przerwę?

1:06:11

Nie, musimy kontynuować.

1:06:13

Jeśli się parę godzin prześpimy,
to będziemy mogli wykonać ostateczne wejście.

1:06:18

Dobra.
Dwie godziny.

1:06:19

Ja się prześpię na kanapie, ty weź łóżko.
I nastaw budzik jak już będziesz na górze.

1:06:23

Nie, ty powinieneś spać na łóżku.

1:06:25

Nic mi się nie stanie na kanapie.

1:06:27

Spójrz na siebie, nie wypoczniesz tak.

1:06:29

Ani ty, więc...

1:06:31

Dobrze, oboje się prześpimy na łóżku.

1:06:34

- Jesteś pewna?
- Tak.

1:06:37

Dobra.

1:06:43

Więc chcesz się przespać ze mną?

1:06:45

Masz rację.
powinieneś spać na kanapie.

1:06:48

Mówię tylko, że rzadko się używa
pojęcia "przespać się" w tym znaczeniu,

1:06:52

gdzie faktycznie mamy do czynienia
ze spaniem, chrapaniem, fazą Rem i innymi takimi.

1:06:56

To miałem na myśli.

1:06:60

Nastawiam budzik.

1:07:13

Dobranoc.

1:07:17

Jak możesz mówić dobranoc,
jak będziesz spać tylko 2 godziny?

1:07:22

Dobranoc.

1:07:24

Najwyraźniej możesz.

1:07:32

Dobranoc.

1:07:38

Więc jak on się nazywa?

1:07:41

Co?

1:07:42

Jak on się nazywa?

1:07:44

Kto?

1:07:45

Twój narzeczony.

1:07:50

Myślałam, że mamy się przespać.

1:07:53

Chcę po prostu znać jego imię.

1:07:58

To Art.

1:08:02

Art Greco.

1:08:08

Art Greco?

1:08:13

Art Greco, ten reklamowany dentysta?

1:08:16

Co?

1:08:17

Ten facet co jest na autobusach?

1:08:23

Tak...

1:08:28

Musi być naprawdę niezły,
bo masz wyśmienite zęby.

1:08:33

Chwileczkę...

1:08:36

Może jestem arogancki...

1:08:38

Tylko dlatego,
że on jest twoim narzeczonym,

1:08:41

to nie znaczy, że jest też
automatycznie twoim dentystą.

1:08:45

Może to jakiś konflikt interesów, albo coś...

1:08:47

Tak jak lekarz, który nie chce operować swojej rodziny.

1:08:50

Choć z drugiej strony zajmowanie się zębami
nie jest do końca operacją,

1:08:53

chociaż nazywają to chirurgią jamy ustnej.
Więc tak sobie myślę...

1:08:56

No dobra kłamałam!

1:08:59

Nie mam chłopaka, ani narzeczonego.
I nie wychodzę za mąż.

1:09:05

Ale Art Greco jest twoim dentystą?

1:09:09

Przepraszam...

1:09:11

...ale gdybyś się poznał tak jak
ja to zrobiłam, to co byś zrobił?

1:09:16

Pewnie bym się odwrócił i odszedł.

1:09:20

Ale cieszę się, że tak nie zrobiłaś.

1:09:26

Ja też.

1:09:29

I cieszę się, że nie masz chłopaka.

1:09:37

Ja też.

1:09:60

"Obudził się następnego ranka i zauważył,
że mewa siedzi mu na piersi."

1:10:04

"Podczas gdy na przystani zaczęły opadać poranne mgły
jego myśli również zaczęły się klarować."

1:10:09

"Jego myśli ponownie skierowały się w stronę Poliny."

1:10:17

Tak?

1:10:21

Czy istnieje Polina?

1:10:23

Co masz na myśli?

1:10:25

W rzeczywistości?

1:10:29

Nie, nie bardzo

1:10:32

Jest amalgamatem.

1:10:35

Amalgamatem?

1:10:36

Tak, złożeniem wielu kobiet, jakie znałem.

1:10:40

Byłeś z wieloma kobietami,
takimi jak ona?

1:10:43

Nie, ale wiesz...
spotyka się takich ludzi.

1:10:46

Przemykają w tłumie.

1:10:48

Byłeś w tym tłumie?

1:10:51

Nie, ale wiesz co mam na myśli.

1:10:54

O takich się czyta.
Zawsze się okazuje, że one są...

1:10:58

...z tym kolesiem od łódki,
albo z tym z prywatnym samolotem...

1:11:04

Jest amalgatem.

1:11:08

"Adam udał się do Poliny,"

1:11:10

"mając nadzieję, że jest jeszcze dla niego szansa."

1:11:13

Ile straciłeś?

1:11:15

Wszystko.
Ale mogę się odegrać.

1:11:19

Bądź tak miły i podaj mi tamten pumeks.

1:11:26

Wiem, że to banał,

1:11:29

że wszystkie najlepsze rzeczy w życiu są za darmo
i że miłości nie można kupić...

1:11:33

Ale tak właśnie powstają banały,
dlatego że są prawdziwe.

1:11:36

Czy miłość nie powinna przebić wszystkiego?

1:11:38

Gdybyśmy tylko żyli w świecie,
gdzie to co "powinno", "jest".

1:11:40

Możemy.

1:11:42

Nie, powinniśmy, ale nie możemy.

1:11:45

Polina, nie odmawiaj sobie prawdziwego szczęścia.

1:11:49

Postaram się.

1:11:52

Podaj mi tamten szlafrok?

1:12:05

Były czasy, kiedy cię uwielbiałam...

1:12:09

"Podczas gdy wakacje dobiegały końca,"

1:12:11

"a serce Adama zostało rozbite na kawałki
przez letnią bryzę wsypy Świętego Karola,"

1:12:15

"postanowił on poszukać ukojenia u jedynej osoby,
która zawsze była przy nim."

1:12:19

"Była nowoczesną kobietą."

1:12:21

"Powinna go zrozumieć, jeśli przemówi z głębi serca."

1:12:23

"Był pewien, że go przyjmie z powrotem."

1:12:27

Nie sądzę, że jest szansa na to, żebyś...

1:12:29

Nie.

1:12:30

- Bo odchodziłem...
- Tak.

1:12:32

- Więc nawet, kiedy wracam...
- Nie.

1:12:34

- Bo okazałem się...
- Dokładnie.

1:12:36

- No dobrze, to ja po prostu...
- Tak.

1:12:42

"Po raz pierwszy zrozumiał znaczenie wyrażenia:"

1:12:46

"piekło mniejszą zieje furią,
niż wzgardzona kobieta."

1:12:49

"Nie wspominając już o:
nigdy nie gryź więcej niż jesteś w stanie połknąć."

1:12:53

"Granie na nosie z drugiej strony,"

1:12:56

"okazało się bardzo kłopotliwe."

1:13:00

Koniec.

1:13:05

Kończy sam.

1:13:07

Myślisz, że to zbyt smutne?

1:13:08

To jedyne możliwe zakończenie.

1:13:10

Nie miał szans u Poliny,
a Anna która była bardzo rzeczywista,

1:13:14

jak tylko się do niego zbliżyła,
on ja od siebie odsunął.

1:13:17

To klasyczny przypadek lęku przed bliskością.

1:13:21

Twoja poprzednia książka też o tym była, prawda?

1:13:23

Nie, tamta była o lęku przez zobowiązaniem.

1:13:30

Racja.
Dobrze.

1:13:33

To jest śmieszna i smutna książka.

1:13:37

I bardzo mi się podobała,
a ty napisałeś ją w 19 i pół dnia.

1:13:41

Powinieneś czuć się świetnie.

1:13:43

Tak, a ty gdzie idziesz?

1:13:46

Mam jeszcze trzy dni do przepisania.

1:13:47

A zostało nam ledwie 6 godzin przed kubańską inwazją.

1:13:50

Naprawdę myślisz, że jest dobra?

1:13:53

Myślę, że jest bardzo dobra.

1:13:57

Dziękuję, Emma.

1:13:58

Nie ma za co.

1:14:09

Wiesz... ja..

1:14:16

Ja ciebie też.

1:14:28

Pa.

1:14:35

Taxi!

1:14:45

Proszę zachować resztę.

1:15:05

Halo.

1:15:12

Polina?

1:15:39

- Dobrze wyglądasz.
- Ty też.

1:15:52

Więc co u ciebie?

1:15:55

- Odeszłam od John'a.
- Naprawdę?

1:16:00

Cóż mogę powiedzieć...
w ogóle nie powinnam z nim wyjeżdżać.

1:16:03

Miałaś na myśli dobro swoich dzieci.

1:16:06

Na tym polega mój kłopot,
nigdy nie myślę o swoim szczęściu.

1:16:10

Powinieneś był mnie obezwładnić, związać...

1:16:12

Zatrzymać przy sobie.

1:16:34

Dziękuję.

1:16:44

W głębi serca, zawsze wiedziałam,
że to ty jesteś tym jedynym.

1:16:58

Spotykasz się z kimś?

1:17:16

Jak zobaczyłem cię wtedy w porcie...

1:17:18

...to było dla mnie jak z bajki.

1:17:22

Naprawdę, takie zniewalające.

1:17:24

Tak jakby ktoś coś rozpylił w powietrzu.

1:17:27

Gotowe.

1:17:30

Emma... nie wiedziałem że skończysz tak szybko.
Właśnie wracałem...

1:17:34

Dobrze, że cię znalazłam.

1:17:38

Emma, to jest Polina.

1:17:40

Polina, to jest Emma.

1:17:42

Jest moją stenotypistką.

1:17:44

Właśnie skończyłem dyktować jej moją nową powieść.
Wykonała kawał świetnej roboty.

1:17:51

Muszę iść. Miło było cię poznać.
Tak wiele o tobie słyszałam.

1:17:55

Zaraz wracam.

1:17:57

- Nie wiedziałem, że ona przyjeżdża...
- Przestań, Alex! Proszę!

1:18:01

Wiesz jak to zawsze z tym jest.

1:18:03

Każdy chce coś powiedzieć,
żeby ta druga osoba poczuła się lepiej,

1:18:06

ale nigdy się nie czuje,
więc po prostu nic nie mów!

1:18:09

Twoja stenotypistka?

1:18:11

Przedstawiłeś mnie jako swoją stenotypistkę?

1:18:14

Nie wiedziałem co mam powiedzieć.
Nie chciałem zranić żadnej z was.

1:18:18

Nie, Alex.
Nie chciałeś zranić siebie samego.

1:18:24

Zaczekaj.

1:18:26

Wiesz czego nie mogę rozgryźć?

1:18:27

No to jak będzie kochanie?

1:18:29

- Chwileczkę.
- Nie mogę rozgryźć co jest gorsze.

1:18:32

Znać każdy szczegół tego,

1:18:34

jak bardzo jesteś zakochany w innej kobiecie?

1:18:37

Czy zdawać sobie sprawę, że nigdy nawet nie zbiżyłeś się

1:18:40

ze swoimi uczuciami w ten sposób do mnie?

1:18:46

Żegnaj, Alex.

1:19:02

Ona nie jest tylko twoją stenotypistką?

1:19:04

Nie.

1:19:06

Czy jest twoją dziewczyną?

1:19:08

Już nie.

1:19:10

Chodź ze mną dziś wieczór.

1:19:12

Jest bal charytatywny w Ritzu.

1:19:16

- Raczej nie dam rady...
- Będzie cudownie.

1:19:19

Ty skończyłeś swoją powieść.
Rano możemy wyruszyć do Paryża.

1:19:21

Jest piękny o tej porze roku
i dzieci z chęcią cię zobaczą.

1:19:25

Zabiorę cię do Giverny.

1:19:26

Widziałeś lilie wodne?
Są magiczne.

1:19:34

Czy ty kiedykolwiek robiłaś sobie pranie?

1:19:37

Co?

1:19:38

Nic...

1:19:42

Częściej powinieneś mieć nóż na gardle.

1:19:44

- Podoba ci się?
- Żartujesz chyba?

1:19:46

Z reguły pisarze padają na swojej
drugiej odsłonie. Ta jest świetna.

1:19:50

Dobra!

1:19:52

Proszę bardzo.
Tak jak chciałeś.

1:19:55

25,000 na twoje nazwisko..

1:19:57

i 100,000 wystawione na...

1:20:00

jak to mam napisać: po prostu Kubańska Mafia
czy jakaś szczególna Kubańska Mafia?

1:20:05

Żartuję, proszę.

1:20:09

Co sądzisz o zakończeniu?

1:20:12

Podoba mi się.
Słodkogorzkie.

1:20:35

"Nie mogę teraz odebrać telefonu.
Proszę zostaw wiadomość."

1:20:39

"Emma, to ja.
Jeśli tam jesteś, to proszę odbierz."

1:20:42

"Nie dzwonię tylko po to,
żebyś się lepiej poczuła."

1:20:44

Muszę z tobą porozmawiać.

1:20:50

Proszę zadzwoń do mnie.

1:21:10

Możemy pogadać?

1:21:12

Czy to że dzwoniłeś do mnie wczoraj w nocy 17 razy,

1:21:15

a ja nie odpowiedziałam,
nie dało ci nic do myślenia?

1:21:18

Tak...
nie jestem idiotą...

1:21:19

Doszedłem do wniosku, że chcesz ze mną pogadać,
ale aparat telefoniczny ci się zepsuł.

1:21:23

Emma, zaczekaj chwilkę.

1:21:26

Chyba się w tobie zakochałem.

1:21:29

Myślę, że mało mnie to obchodzi.

1:21:31

Emma, proszę tylko...

1:21:52

Może moje życie wcale nie jest takie złe.

1:21:59

Halo?

1:22:02

- Alex, jak nie przestaniesz...
- Mam czek dla ciebie.

1:22:04

Mogę ci go podrzucić.
Bo pracowałaś wiele nadgodzin,

1:22:07

- to dodałem...
- Prześlij mi go.

1:22:10

- Muszę porozmawiać o mojej książce.
- Nie.

1:22:14

Posłuchaj... zakończenie nie jest dobre.
Mój wydawca mówi, że jest świetne.

1:22:16

Tylko z tobą mogę o tym porozmawiać.

1:22:18

Nie zamierzam się w to pakować, Alex.

1:22:21

Myślę, że Adam powinien u boku Anny.

1:22:23

Nie sądzę.

1:22:27

Niektóre rzeczy nie są tym, czym się wydają być.

1:22:30

Nie jest dane im przetrwać.

1:22:32

Po prostu pozostają w sercu,

1:22:33

i powodują, że następnym razem
jest się nieco mądrzejszym.

1:22:36

Jeśli zależy ci na mnie tak bardzo jak twierdzisz,

1:22:38

to proszę uszanuj moje uczucia
i pozwól życiu toczyć się dalej.

1:22:45

Dobrze?

1:22:48

Dobrze...

1:22:53

Dobranoc, Emma.

1:22:55

Żegnaj, Alex.

1:23:37

Mogę pomóc?

1:23:41

Przyszłam w sprawie ogłoszenia.
Czy jest pan Taylor?

1:23:44

Tak, czekaliśmy na panią.
Proszę zaczekać.

1:23:50

Pańska stenotypistka przyszła.

1:23:52

Tak, przekażę jej.

1:23:54

Ktoś po panią przyjdzie za chwile.

1:24:04

Dzień dobry.

1:24:05

Jestem Marty Van Buren.
Zapraszam panią.

1:24:09

- Tak.
- Proszę za mną.

1:24:12

Jenny, mogłabyś mi przynieść akta w sprawie McKinIey?

1:24:15

- Już.
- Świetnie.

1:24:17

Proszę usiąść i się przygotować?

1:24:21

- Zack Taylor zaraz do pani przyjdzie.
- Dziękuję.

1:24:47

O Jezu!

1:24:48

Witaj w Polk, Taylor, Fillmore,
Pierce & Van Buren.

1:24:51

Jak sądzę poznałaś Marty'ego.

1:24:52

Co to ma być?

1:24:54

On jest moim wydawcą.
A to są jego biura.

1:24:56

Policzył mi za to całe przedstawienie,
ale swoją rolę zagrał za darmo.

1:24:60

- Czego ode mnie chcesz?
- Mówiłem ci.

1:25:02

Chcę zmienić zakończenie, bo są ludzie,
którzy czytają książki od ostatniej strony.

1:25:06

- Więc to bardzo ważne, żeby...
- Powinieneś zatrudnić do tego kogoś innego.

1:25:11

Posłuchaj...
Nikomu innemu nie mogę zaufać.

1:25:13

Tylko ty będziesz wiedziała czy to jest uczciwe, prawdziwe.

1:25:16

To tylko parę stron, Emma...
proszę...

1:25:27

"Adam powrócił do Andover,"

1:25:29

"wypełniony dręczącymi go wspomnieniami
na temat lata na wyspie Świętego Karola."

1:25:32

"Miał nadzieję, że będzie mógł
te uczucia przelać na papier."

1:25:35

"Gdy skierował swoje myśli na Polinę,
to wydawała mu się snem."

1:25:39

- Nie mogę tego zrobić.
- Proszę, Emma. Po prostu pisz.

1:25:56

"Pamiętał jej delikatną skórę,
jej ciemne, intensywne oczy,"

1:26:01

"jej zniewalający uśmiech."

1:26:03

"Pewnego dnia ten sen ponownie wkroczył w jego życie."

1:26:06

"Jej uroda nadal był niezaprzeczalna."

1:26:09

- Dlaczego mi to robisz?
- Bo chcę, żebyś zrozumiała.

1:26:12

Po prostu pozwól mi skończyć,
a potem możesz wyjść tymi drzwiami...

1:26:14

i przysięgam, że nie będe cię już niepokoił.

1:26:24

"Jej uroda nadal był niezaprzeczalna,
ale to już nie było to samo."

1:26:27

"Podczas gdy ona opowiadała mu o swoich uczuciach
do niego, on mógł myśleć tylko o Annie."

1:26:31

"Słodkiej, troskliwej, pięknej Annie..."

1:26:33

"I o tym jak jego własne czyny ją odsunęły od niego."

1:26:37

"Anna stała się jego częścią."

1:26:39

"Tak bezgranicznie się w niej zakochał,"

1:26:41

"że beznadziejne się wydawało,
iż mógłby być z kimś innym."

1:26:45

"Więc pożegnał się z Poliną,"

1:26:47

"i postanowił walczyć o serce
swojej prawdziwej miłości."

1:26:51

"Tak, Polina była snem,
postacią z jego książek,"

1:26:55

"a Anna była prawdziwa."

1:26:57

"Po raz pierwszy w swoim życiu,"

1:26:59

"poczuł się tak potężny,
że mógłby dokonać wszystkiego."

1:27:08

Koniec.

1:27:13

Ładne ostatnie zdanie.

1:27:22

Jestem tylko pisarzem

1:27:24

Nie wiem co mam zrobić,
żeby udowodnić ci jak bardzo cię kocham.

1:27:27

Mam tylko słowa.

1:27:29

To wszystko czym władam.

1:27:33

Może się myliłam...

1:27:36

W czym?

1:27:38

Może potrafisz złapać królika.

dialogi filmowe, muzyka ze step up 2, muzyka z reklam